adam kadmon adam kadmon
376
BLOG

KTO SIĘ BOI JANA HERMANA

adam kadmon adam kadmon Kultura Obserwuj notkę 13

 

W  homilii do  blogerów ( tych zbuntowanych ? ), pan Janke podzielił  troskę wszystkich niezadowolonych, o to,aby poziom S-24 był nadal wysoki. Wysokości poziomu, jako wzorca - nie podano i trudno się dziwić.

                                                     Gdy, jeszcze jako Adam128, zauważyłem skromnie, przy okazji fety  ostatniego jubileuszu Salonu , że jest to być może uwertura do upadku TEGO miejsca, raczej nie podzielono mojego instynktu.  A dziś ? Czy coś się zmieniło, czy postulat   jakości tekstów na SG, stał się BARDZIEJ  dorzeczny ?

                                         Że ludzie  odchodzą i przychodzą, to  prawidłowość. Pytanie, co ze sobą przynoszą, z jaką ofertą mamy do czynienia. Wygląda, że tylko z łokciami rozpychającymi się już po paru postach. Salon  to kupi ? A kto  on zacz, ten  Salon ?   Był owszem,  wyidealizowanym, może na wyrost,  internetowym bytem-schronieniem dla konserwatystów  i myśli konserwatywnej - różnego z resztą , autoramentu.  Miał estymę; cytowano niektórych i co smaczniejsze kąski. Teraz ? Teraz  pytania dotyczą najbliższej przyszłości, już nie tyle marki, co wymiernej wartości rynkowej.

                                            Ludzie odchodzą i ludzie przyjdą. Pytanie, po co.

                                     Mam tu  przyjaciela, Jana Hermana.Bardzo osobliwego, bardzo oryginalnego publicystę. Wartego  każdej uwagi i zrozumienia. I pieniędzy. Jedynego chyba, a na bank unikalnego,  który napisał więcej postów, niż otrzymał komentarzy.  Jednak bezwzględnie zasługującego na  poważny  dyskurs. Jednak Herman, to człek wymagający. Oczekujący, liczący się.  Niepokorny i podprądowy. Inteligentny, obdarzony mocą kreacji własnego indywidualnego języka. Oczekujący i liczący się z podobną lub zbliżoną , inteligencją odbiorcy.   Dlatego ma  wciąż więcej tekstów, niż komentarzy ? No, proszę Państwa !

                                                           Nieszczęściem Jana Hermana jest, że nie zabiega o popularność, nie łazi po innych blogach, nie komentuje cudzych, najczęściej wtórnych, powierzchownych treści, nie dba o przychylność braci i sióstr w blogerii. Nie bryluje, nie walczy  o klakę, jeno o ratio-pryncypia.  Że ma poczucie   swojej wartości i jako indywidualista, w dobrym znaczeniu słowa, oczekuje ,że to jemu wyjdą  na drogę.Że pojawi się dialog. Za swoje słowa i pomieszczone  w nich poglądy, chce odpowiadać sam tak, jak pozwala i nakazuje mu sumienie.  Nie jakaś partia, czy koteria. Ktoś tu powinien pomóc, ktoś mógłby sprzyjać, otoczyć delikatną  życzliwością.

                                                       Napisałem panu Igorowi w komentarzu do wspomnianego kazania na Górze, iż  taki jak Herman, przynosi  swoim tutaj  bytowaniem, zaszczyt Salonowi. Ale mój pisk zaginął między innymi głosy, radymi, że oto Mahomet przybył do pagórka.

                                                    Więc, o Mili, co dalej z Salonem24 ?

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Kultura