Żaden pijar, żaden lukier nie przesłoni faktu, że temu trenerowi nie udało się stworzyć drużyny narodowej.
Owszem, wygenerowano na publiczny użytek, narodową histerię; tak miała wyrażać się idea dowartościowania kraju i ludzi. Za każdą cenę, nawet kosztem zdrowego rozsądku. Ale zdrowego rozsądku w cenniku usług publicznych - nie ma. Za to zafundowano nam jakże wciąż polskie - zastaw się , a postaw się.
Trudno wymagać od wynarodowionych zawodowców, ledwie sepleniących po polsku,od trenera, który dobrowolnie zadeklarował etniczne pochodzenie, aby chcieli dostosować się do hurrapatriotyzmu ostatnich dni, na którym per saldo - zarobili najwięcej producenci gadżetów i koszulek oraz wszelkiej maści reklamiarze.
Sportowa klęska jest jednym z elementów gry i nad tym trzeba i należy przejść do porządku dziennego. Żadnego przegięcia, żadnych szaleństw. Rząd, ten rząd od tego nie upadnie. Ale może rypnąć o glebę w momencie, gdy na jaw wyjdą wszystkie, absolutnie zbilansowane koszta przedsięwzięcia plus pozostałe, jakie trzeba będzie wydać na nieuchronne poprawki.
A my, naród ? Oczywiście, wyjdziemy na TYCH frajerów, którzy za wszystko zapłacą.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)