Brzmi to niewiarygodnie , ale jest już faktem medialnym. Słoweński historyk Joze PIRJEVEC , w opublikowanej niedawno biografii Tity twierdzi , że Stalin zginął na rozkaz prezydenta Jugosławii.
Dowodem na tę tezę jest znaleziony rzekomo, między papierami Stalina, list od Józefa Bros-Tity, w którym obiecuje on zrewanżować się raz, a skutecznie "wielkiemu chorążemu ludzkości" za 22 nieudane zamachy na jego - Tity - życie. Zamachy zlecone w odpowiedzi na zuchwałe nieposłuszeństwo przywódcy Jugosławii, wyłamanie się z linii Kominternu i prowadzenie polityki pośrednio skierowanej przeciw Sowietom.
Warto przypomnieć, że w Polsce stalinowskiej, nazywano Titę psem łańcuchowym imperializmu. Warto przypomnieć też, że wielokrotnie sugerowano wobec niego zarzut o agenturalność na rzecz Wielkiej Brytanii. Tito, przywódca komunistycznej partyzantki na obszarze okupowanej Jugosławii, stworzył silne podziemne państwo, z liczną, bitną i stosunkowo dobrze uzbrojoną armią, skutecznie wiążącą znaczne siły hitlerowskie na Bałkanach. Dzięki niewiarygodnemu szczęściu i woli walki, udało mu się rozwiązać problemy kraju we własnym zakresie, chroniąc państwo federacyjne przed rozpadem, co przecież stało się w końcu, wnet po jego śmierci. Godnym wspomnienia jest, że był Tito założycielem Ruchu Państw Niezaangażowanych, będacego niebagatelnym klinem , wbitym w globalne aspiracje Sowietów. Granice swojego państwa Tito otworzył dla obywateli w 1967 roku, co spowodowało wielką emigrację zarobkową Jugosłowian, ale też przyczyniło się do napływu do kraju ogrmomnych sum, zasilających tamtejszą gospodarkę.
Nasze netowe żródła nie wspominają o początku konfliktu między Titem a Stalinem, a była to sprawa istotna. W latach 1947-8 , przywódca jugosłowiański pragnął wprowadzić w czyn własne rojenia o Wielkiej Jugosławii, wcielajac do niej Bułgarię , która dopiero co rękoma komunistów, pozbyła się ostatniego cara - Symeona II-go ( 1946r). Zdecydowana postawa Stalina, pogrzebała te plany , ale przyczyniła się też do wieloletniej zimnej wojny między Kremlem a Brioni.
Jeśli prawdą jest, że superagent Tity spowodował gwałtowny zgon Stalina ( ten ostatni umierał podobno dwie doby , w opuszczeniu - na wylew ) , to zapewne trzeba będzie myśleć o budowie pomników i kopców ku czci marszałka, prezydenta 6-ciu kadencji, Chorwata i komunisty. To się nazywa paradoks historii. Albo - co równie piramidalne - kaczka publicystyczna.
żródła : Głos Rosji , Kresy24pl





Komentarze
Pokaż komentarze (25)