W ostatnich tygodniach dostałem kilka zaproszeń od zaprzyjażnionych blogerów, do pojawienia się u ich boku , w innych portalach, które skutecznie lub nie, konkurują z S-24. Myślałem, ale nie skorzystałem, wyczekując propozycji odpowiadającej moim potrzebom.
Czego mi trzeba ? Odpoczynku od partyjnego jazgotu, chociaż wiem, że od niego uciec się nie da. Taki blogerski los. Całe szczęście, że w skali populacji tubylczej , jest nas jednak bardzo rozsądna liczba. Tak, zauważam zmianę akcentów; czyż to nie wynik wysiłków salonowej administracji ?
Więc koniec końców, wybrałem wirtualnemedia. pl - także i tam zaproszony. Nie rezygnując ( na razie ) z bycia tutaj . Logicznym jest, że skoro mnie zaproszono, to i ja zapraszam.
Ot tak, dla zdrowotności. Albo dystansu.


Komentarze
Pokaż komentarze