To moje zainteresowanie marginaliami, wyniosłem zapewne stąd. Z prawego marginesu SG, hi ! Nie dziwota, że w pamięci utkwiła mi noteńka, bodaj Zychowicza, w przedostatnim U'RZE. O tym , jak litewscy grenszuce , zatrzymali jadącego za potrzebą do litewskich stron, pewnego Białorusina i kazali dalej - tylko per pedes apostolorum . Bo na masce fury sierp się Białorusinowi splatał z młotem.
-- No pasaran ! - powiedzieli ci stróże - dalej do nas tylko piechotką. -
Tacy dzielni, ci Litwini wymowni. Co prawda PIĘĆ PIW u nich zamawiać swobodnie dość można, ale niech tam. Co innego mię wzruszyło, mianowice aplauz wym. gazety dla chwalebnej litewskiej postawy, no mówię wam. Guzik prawda, wcale nie ruszyło !
Co innego wprawiło mnie w stupor : ten poddany BAT'KI , przebyć granicę chciał porsche (m) . Czerwonym, jak robotnicza krew. Białorusin i porsche ? Zgroza... aa. I to miał być synonim współczesnego kołchożnika z ostatniego skansenu Europy ?
No, Dziewczęta i Chłopcy, coś mi się tu kupy nie trzyma. A gdzie te łady-niwy, te zaporożce ?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)