"LUDZIE" zabili kolejne dziecko. Tym razem - dwumiesięczne, swoje własne. Działo się w blokowisku miejskim. Nim niemowlę zginęło męczeńską śmiercią wskutek zakatowania ( połamane żebra, ciężki uraz czaszki ), dzień wcześniej sąsiedzi wezwali do tych "rodziców " policję. A jakże, przyjechała ! Z interwencją domową i pouczeniem. Panom w mundurach nawet do łba nie przyszło, aby sprawdzić stan dziecka,ponieważ, jak twierdzi rzecznik służby - nie było podstaw. Formalnych ? A zwyczajne, ludzkie ?
Dziś dziecko nie żyje, bo zdziczenie i znieczulica zataczają u nas coraz szersze kręgi. Z tych bandytów, bestii, potworów, celebrytów medialnych stworzyć się nie da. Marna pociecha. Co się dzieje w naszym narodzie, w nas samych ? Jeśli będzie tak dalej, być może ktoś wreszcie wezwie zapomniane prawo sędziego Lyncha.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)