by zmilczeć dać odpoczynek literom pauzom skojarzeniom dygresjom cieszyć się ciepłem każdego oddechu szumem krwioobiegu rytmem serca twoją obecnością jestem w końcu nanokropelką w bezmiarze oceanu i ja kiedyś zmienię stan skupienia po to aby być może kiedyś powrócić do tych samych ale nie takich samych wód w których jest wszystko czymkolwiek nie byłoby w danym momencie z resztą czym jest jeśli nie gniewem fal rykiem orkanu ciszą kryształu z niebem od horyzontu po widnokres
nieopodal za ścianą drzew unosi się wzgórze całe w migocie płomyków silentium powikłane szeptem naszych cieni


Komentarze
Pokaż komentarze