Nie uczynię inwentury, nie spiszę wszystkich okazów miłości patriotycznej. Szkoda czasu, a sens lada jaki.
Z okazji, ale też bez okazji, różnie okazujemy TĘ miłość. Faktem jest - zbyt często przy tym demonstrując rozliczne dewiacje. Ambliwalencje. Często zwyczajne kompleksy i zacukania.
A miłość prawdziwa bezprzymiotnikowa jest. Bezwarunkowa. To miłość do Matki. Czyż Matka po przejściach i traumach, nie jest nią ? Czy tylko wymaga troski i poświęcenia ? Mamyż do wyboru - inną ?
Może to Ona poświęca się nadzwyczajnie, utrzymując pieczeniarzy, cwanych pasożytów, szumowiny i renegatów ? Któż to wie, jeśli nie sami my.
Zajęci swoimi sprawami, problemami, codziennością w wielu momentach nie do zniesienia, zapominamy o Mamie, wiedząc że jest. Jeśli jednak pewniśmy własnych ograniczeń, chorób i śmiertelności, to skąd wiemy, iż jej to także nie tyczy ?
Jeśli czas POLSKI jeszcze nie nadszedł, to tylko dzięki nam.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)