Cóż, końca świata nie było, prędko nie będzie ; kraj mamy akuratnie taki, że się nam nawet koniec Universum, niestety, nie udał. W pośpiechu, prawie zacukaniu, czynię noteczkę tę, bo to nie wiadomo, w którym momencie i z której mańki, zajdzie mnie moja luba, i głosem nieznoszącym sprzeciwu, bez cienia dyskusji, bez prawa do wymiany argumentów, zażąda kolejnych okołoświątecznych usług, wyręk, przebieżek do sklepu. Jak nic, mam przed sobą ucieranie kremu, zgroza !
Piszę to świadom kolejnego , corocznego, jutrzejszego zwyrodnienia obyczaju, dotykającego tylko mnie i innych, pożałowania godnych ADAMÓW. I Ewy. Z jednej strony tradycja, umiar, uświęcenie - czyli wszystko to, co Wilię, czyni Wilią.
Z drugiej - imieniny osobnika o pewnej środowiskowej popularności - chociażby , z powodu charakteru pracy. Ludzie, narodzie prawowierny, jak tak można ?! Przecież się nie rozdwoję na całości, nie ulegnę, ale polegnę. ? ? ?
O , tempora ! Aby do WTORKU !
Przemiłych, radosnych, spokojnych, rodzinnych, optymistycznych Świąt, szanownym Państwu życzę. ( Nie dajmy się pętakom i ich żołdakom. )


Komentarze
Pokaż komentarze (20)