D***a jest bardzo ważna. Dowodzą tego znaleziska i inne artefakty już z wczesnwgo neolitu. Tylko popatrz na te posążki symbolizujące kultywowanie matriarchalnych bóstw.
Ostatnio przekonała się o tym artystka Patricia K., która po latach niezgodny z własnym siedzeniem, nareszcie je zaakceptowała i polubliła, wychodząc zapewne z założenia, iż czego nie da się zmienić, to trzeba pokochać uczuciem stałym, konsekwentnym i dumnym, że joj.
Zapewne też troska o własną d***ę , nakazała wczoraj tutejszej policji zwinięcie interesującej notki, lubianej przeze mnie blogerki o nicku SYZYFOPTYMISTA. Warto do niej wrócić, proszę Szanownych , chociaż wspiera ją mnóstwo komentarzy, a może właśnie dlatego.
Ferment towarzyszący problemowi świętych krów Salonu, powinien w końcu spotkać swoją pointę.
Ps : nieodpłatnie oddaję we wszystkie dobre ręce pojęcie N A O , jako skrótu myślowego, dla wsparcia naszych uczuć, w kontaktach z innymi kol / kol . Jeżeli będzie taka potrzeba, tak ?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)