adam kadmon adam kadmon
673
BLOG

O TYM , JAK KOT HOBBITA SCHRUPAŁ.

adam kadmon adam kadmon Kultura Obserwuj notkę 10

 

Wiesław Kot, bo o nim tu mowa,  zrecenzował "Hobbita" wg.  Petera Jacksona, co jest z mojej strony  uwagą trafną i na rzeczy. Czynioną o tyle gibko, o ile z piekielną weną, można  przenieść  treść  skromnej książeczki dla dzieci - na wielki ekran - i to w wersji trójdzielnego eposu. W filmowej technice 3D.

                                       My, współcześni spektatorzy dzieł klasycznych adaptowanych na potrzeby kina, z nieustanną troską, zadajemy sobie pytanie, co powiedziałby  AUTOR kanwy, gdyby na własne oczy zobaczył to, co my. Jasne, że mam na myśli technologię , a  z tą podobno jest tak, że albo musi robić wrażenie, albo  budzić odruch sprzeciwu, jak  u Kota.

                                    Kot, ceniący bardzo wysoko kino artystyczne, nawet artystowskie, czyli takie,  za którym przepada  najwyżej 100 osób  - w kilku transzach , zżyma się i kipi ; nie wszystko bowiem, nie podoba mu się od  A do Z , mimo niechęci.  Jego postawa bierze się stąd, że jako konserwatysta kina , nie daje się przekonać do nowych, oszałamiających technik audiowizualnych , wiedząc skądinąd, że nawet w naszym ciemnym, zacofanym i tubylczym kraju, istnieją wyższe uczelnie, edukujące zainteresowanych, w kierunku twórczości z wykorzystaniem wszystkiego, co niesie ze sobą  siła  komputerów najwyższej  sprawności.

                                   Więc Kot nudzi się szpetnie nadmiarem efektów, zestawionych z miałkością treści, chociaż doskonale wie ,  na jakim  materiale zródłowym, przyszło Jacksonowi pracować. Jednocześnie jednak ulega  - warunkowo i ostrożnie - magii tego kina, chyba sam sobie dziwując się niesłychanie.  Tak jednak działa magia , do której zaprzęgnięto 850 magików od efektów  - rodem z wirtualu.

                              A przecież  mówimy o małej książeczce dla dziatek w wieku 9-11 lat, wydanej w 1937 roku, której przesłanie można ująć najprościej tak : otóż każdy, kto przezwyciężając własną gnuśność, lenistwo,  nudę wygodnego, beztroskiego życia, wyruszy   na przygodę w nieznane, godzien jest laurów, tęgiego trzosa i pierścienia.   Niestety, o dziewczynie takiej jak Różyczka Cotton, mowy tu nie ma. Chyba, że jednak, coś-tam, w części trzeciej, o której wiemy, że będzie , jak  z eposu kasa.

                              Oto słowa  Tolkienowego fana, świadomego, że po Mistrzu,  być może  jeszcze Ursula Le Guin i koniec pieśni , ponieważ wszystko póżniejsze, to  wtórność nad wtórnościami i kasa, kasa, kasa ; czemu nie moja.

 

                           Na marginesie powyższego , mam pytanie do tych, którzy nie porzucili jeszcze U'RZE : dlaczego  to publicysta L.  Pietrzak, pisząc tekst o ojcach chrzestnych  III RP , pozwala sobie na stwierdzenie, że w naszym kraju wciąż istnieje lobby prosowieckie. Doznał, jak wielu innych przed nim  - przedokołonoworocznej iluminacji ?  Ja się z tą  tezą nie zgadzam, skromnie   twierdząc, iż istniejące u nas - lobby prowielkoruskie,  to jednak nie to samo . Chociaż  nawet tu, w  ekumenie S-24 , działa sobie i armaci, niejaki Adam Nieznakomyj ( Nieizwiestnyj ? ) ; to jednak problem raczej nie leży we frazeologii, nieprawdaż ?

 

       Żródło : " Uważam RZE " nr. 53 (100) / 2012 .

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Kultura