Mój przyjaciel WIKTOR JEDOCH - w życiu nie człowieka nie spotkałem osobiście - jest sympatycznym kreatorem kilku lubczasopism, z których osobiście wyróżniam dwa : BLUES LUDU i FOCH24. Słowo moje jest o tym ostatnim, znaczy - Fochu. Zostałem tam kiedyś przez Wiktora zaproszony, więc dotąd regularnie bywam; pewnie nawet zbyt.
Szkopuł jest aliści taki, że bywam tam absolutnie sam. Bo i twórca blogopisma, oszczędny w słowach jest. Samotność straszna rzecz, przez skórę czuję, że zaanektowałem cudzą przestrzeń, którą przecież, jakże pięknie wykorzystać mogą inni Szanowni Państwo, bywalcy tych stron.
FOCH24 ma bardzo mało wspólnego z osobą marszałka Francji i Polski - F. Focha, a bardzo dużo, a dokładnie wszystko z tzw. muchami w nosie, co samo przez się, zrozumiałe, naturalne i oczywiste może być dla tych ( Pań i Dziewcząt też ) , którzy swoje własne fochy, foszki, anse i kontradanse, pragną werbalnie eksponować. Z tego, co wiadomo, osób takich mnogo, a może i więcej.
Więc prosze skorzystać z mojego - być może nieuprawnionego zaproszenia, pozbwiając mnie tym samym wyniosłej samotności w ramce FOCH'a24.
Niedzielne pozdrowienia, dopisującego apetytu przy obiedzie i pięknego po nim samopoczucia, amen.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)