Ludzie, no jak tak można ! Wręcz nie uchodzi ! Chodzi sobie człeczyna po świecie wiosen kilkadziesiąt, co pewien czas zmienia poglądy i światopoglądy, opcje i przynależności do gan...tfu, formacji politycznych, ale na litość boską, to jeszcze nie powód, aby go tak bardzo, że doprawdy - ja nie wiem... Czemu nie szukać w nim oczywistych okoliczności łagodzących ?
Przecież sam fakt, że był już na tym świecie w erze stalinowskiej, wszystko może tłumaczyć ; to jest co tu kryć - jedna z wielu ofiar opresyjnego systemu, stworzonego przez potwora, który jako Wielki Chorąży Ludzkości, Słoneczko Narodów i takie tam, zszedł był z tego świata dokładnie 60 lat temu. A nim to nastąpiło, zmuszał N.Stefulka Burczymuchę, jego kolegów i koleżanki też, do żywienia się szczawiem po rowach, wądołach, zakrzaczeniach śródpolnych, boiskach i liniach autowych tych-że.
I co, kurza twarz, myślicie,że to kiedyś nie odbije się zdrowotną czkawką ?
Powiadają towarzysze studenckiej niedoli, że Stefulek ucząc się pilnie na wybitnego badacza owadzich nogów , przebywając na naukowych, plenerowych obozach, wielkroć budził ich wśród nocnej ciszy, pod wspólną pałatką , koszmarnym krzykiem śniącego w męczarni człeka : - WIĘCEJ SZCZAWIU !! -
MYŚLICIE, umiłowani, że nie da się absorbować w organiżmie drogą naturalną, kwasu szczawiowego w wielkich ilościach, w tych, no- nerkach, jak kto je ma ? Nic błędniejszego ! Da się, np. drogą udręk młodzieńczych N. Stefana ; sięgnijcie tylko do żródeł.
A jak wygłąda świat widziany oczami takiego człeczyny ? Taki świat oglądany jest w zupełnie innych barwach, liczbach i proporcjach ; oto widomy skutek nie leczonej SZCZAWIOZY...
Dlatego, też proszę, apeluję , o pomiłowanie wołam : N.Stefulka Burczymuchę , otoczyć należy serdeczną opieką , a troską i nie spuszczać z oczu. Ciepła kołderka, muza Mahavishnu Orkestra, gra na fletni Pana i tak na wieki wieków, amen lub nawet odrobinę dłużej - na wszelki wypadek.
I nie ma się z czego, psia jedna nędza, bezczelnie śmiać !


Komentarze
Pokaż komentarze (3)