Ratujmy tych dwoje starszych ludzi przed dalszym tkwieniem w grze publicznych pozorów ,w grze dla ludu,aby rechotał. Nic tam po nich, u nich ! Co raz się rozkleiło, mleko rozlało , to i się nie skleci na powrót. Zmęczenie materiału, basta.
Im prędzej się pozbędzie pan Lech - Madonny z Klapy , tym lepiej dla Madonny, bo ona chociaż prosta kobieta była, fałszu, zakłamania, obłudnej moralności nie lubiła. Przeto usadżmy panią Dankę, wygodnie, na opuszczonym przez panią Jolę, krzesełku w Kongresie Kobiet i niech teraz ona użera się, jak nie ze Środą, to Szczuką. IKona zaś SOLIDARNOŚCI, niechaj samotnie pilnuje wałęsowych włości. W razie smuteczku, chandr rozmaitych, zawsze może Głodzia zaprosić. Na latte z golonką.
SZANOWNI WAŁĘSOWIE !
Ratujcie się przed sobą samymi. Obyśmy nie drżeli bez ustanku , o nieoczekiwany nawrót pomroczności jasnej w rodzinie ; pamiętamy przecież, jak było, gdy do Polski przyjechał John. Elton John. I tę panawałęsową ejakulację sympatii wobec artysty, te wspomnienia rzewne o tarabanieniu w pianino, w wałęsowej chatce. Oraz owe wzajemne laudacje i fotosesje, z Eltonem , w uścisku. Było - nie było ? Pisz pan , że było.
Które z nieszczęść , najmocniej w życiu, dopiekło Wałęsie ? Stawiam, że nagroda Nobla i samoawans na prapraprawnuka cara Valensa.
Z OSTATNIEJ CHWILI.
Jak Chińczyki w Chinach,
tak u nas trzyma się zima.
Nic tej zimy nie ima !
Gdzie jest rząd, gdzie premier ???
Odnośnie premiera,
załączona fotka, sugestię zawiera.


Komentarze
Pokaż komentarze