Pytanie tak już zjechane, że bardziej być nie może, nawet gdybym je rozwinął do question pod adresem Jego Excelencji Prezesa Rady Ministrów RP. Tak, z mojej strony, staje się to już niestrawne : ile można, w ciągu dwóch ostatnich tygodni kopać Tuska. Odpuszczam , nie dopytuję, ani jego, ani ministrów : gospodarki, środowiska, spraw wewnętrznych ( a tu byłoby na rzeczy), rolnictwa -leśnictwa i takich tam, o - i skarbu. Nie pytam, próżno czekać odpowiedzi.
Nie mamy wiosny z powodu zmowy i spisku organizacji proekologicznych , i stojącego ponad wszelkim prawem, kartelu przemysłowego, budującego wiatraki w farmach i panele w blokach. Nie od dziś wiadomo, że Polska wielkim poligonem wszelkich działań niekonwencjonalnych, w makroskali jest. Nie wierzysz ? A jednak tylko tu bezrobotny mógł sobie założyć firmę przewozów lotniczych i ogromny parabank. Wygląda , że za frico, więc coś w tym jest. Zatem i te fanaberie pogodowe, skutkujące pozbyciem się wiosny, także mogą być efektem kreciej roboty wiadomych sił i ludzi z półmroku, kręcących marionetkami waadzy.
Swoją drogą, warto też przyglądnąć się z bliska PiS-owi, któremu brak wiosny jest na rękę, bo dostarcza jeszcze jednego argumentu na nieudolność i zbrodniczą indolencję władzy.
Koniec końców , ktoś za tym stoi, ktoś kasę wziął. Być może - Tajlandia i inne biedne kraje o gorącym klimacie, zarabiające na rzeszach naszych turystów - w końcu zwyczajnych, prostych ludzi, chcących tam chronić się przed zimą, wystawiąjących do słońca, szczere, rumiane, słowiańskie lica. Jak np. Ewa Minge, czy setki ubogich naszych nuworyszy. Dla pozostałych w kraju tubylców, mógłby rząd przygotować ofertę zimowo-kryzysową. Choćby propozycję tanich, przestronnych oranżerii-palmiarni, wznoszonych dzięki uzyskaniu 13 pozwoleń i 9 kontroli, w każdym przydomowym ogródku. Co , nie można ? Nie da się ? Jak się da, to się zrobi ! A chcieć, to móc.
Ponieważ mądry Polak, jak zawdy - po szkodzie, apeluję, aby naród wziął wreszcie sprawy w swoje ręce i zdecydował, czy chce żyć w kraju ograbionym z czterech pór roku : przedwiośnia, wiosny, jesieni i babiego lata, czy też winien zbiesić się, zaciągnąć kredyty na 200 lat i zabudować te marne 312 tys.km kw. - palmiarnią - oranżerią. W całości, jezioro, nie jezioro. Eskimosom i elitom politycznym Lechistanu , na przekór, na cholerę w bok.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)