Wiesz, na tę chwilę czekaliśmy z Kadmonową bite osiem lat. Bez szczególnej wiary, że w tym właśnie roku, coś się zmieni. A jednak, zakwitła! W poprzednich latach było tak, że gdy tylko pojawiały się zawiązki kwiatów, przychodził przymrozek, zostawało listowie i wszystko na ten temat. A teraz, popatrz !
Pod wrażeniem, ogłosiliśmy więc dziś, nasze prywatne, ogólnokadmonne, Święto Magnolii. I nie ma to nic wspólnego z Wizytą pana Bronisława, który właśnie nawiedził-był najstarszą córę Kościoła, tak ostatnio rewelacyjnie, parlamentarnie nadstawiąjącą cztery litery - nowomodnym trendom. Pan Bronisław kadził pięknie, bo on z kraju Kadzi, bezbłędnie wymienił nawet godność tamecznego prezydenta, skądinąd - Franciszka.
A chłopaczki strzegące z szablami Chałupy Elizejskiej, śliczności, bon- apetiteczności są. Ale co tam. Nam zakwitła magnolia.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)