Miało mnie tu dziś nie być, o czym zapewniałem parę bliskich osób, ale znalazła się wolna chwilunia, nieledwie moment, aby dać się ponieść nowemu tekstowi. Osobistemu, z resztą.
Kadmon, jak przystało na prawdziwego jedynaka, w pewnym momencie młodziutkiego żywota, z domu rodzicieli spieprzył i zamieszkał z panienka, w pracy poznaną. Daaawno to było, ludkowie ! Całe lata potem, dobry ( komunistyczny) poeta i prozaik, który podobnie, jak wielu mu podobnych, przeszedł iluminację i nawrócenie - uczeń Przybosia i w jakimś momencie - mój mentor - Czesław Kuriata , napisał w drugim tomie ZAPISKÓW PROWINCJONALNEGO LITERATA : -" ... byłem u AdasiaXXX i jego ówczesnej żony, w mieście B."
Moja ówczesna jejmość i obecna, to ciągle ta sama osoba; on wymienił trzy kolejne modele, jednak to poeta. Jeśli już wspomniałem człowieka, to także po to, aby serdecznie polecić jego przedostatnie dzieło : ZORZE ARCHANGIELSKIE. Znakomite, proszę Szanownych, zapodaję łaskawej uwadze.
Dzisiaj popołudniową porą, Kadmonowie obejdą w gronie rodzinnym 39 rocznicę zawarcia związku, z którego - jakoś tak- porobiło się nam dziecko tylko jedyne, płci zdaje się ,pięknej. Dzięki któremu , Kadmonowa jest obecnie podwójną babką, a taki ja - podwójnym mężem babki. Z rozpędu, będzie świętować się jutrzejsze imieniny jejmości, ponieważ, atoli - Kadmonowie oszczędni są i nielubiejący stawiać kolejno - za razem raz - w krótkim przedziale czasu.
Przeciw obchodom wym. rocznicy, Kadmonowa już zdążyła zaprotestować na fejsie, tłumacząc iż w kwocie nie mieszczą się dwa lata pożycia na kocią łapę, przed rejestracją. Daje to jej liczbę 41, co już samo w sobie, MUSI wzbudzać nostalgię. Na pierwszy wspólny seans kinowy poszliśmy do kina przebudowanego ; była prowincjonalna premiera LOVE STORY, a w Kronice poleciał pamiętny hicior Phila Collinsa, gdy już śpiewał, a jeszcze grał na bębnach. Koś to pamięta ?
Wyznaniem w konserwatywnym i stosunkowo nabożnym portalu ,że oto ktoś tkwił w kociołapskim, partnerskim związku, w początku lat 70-tych i to na prowincji, kończę słowo; czas chyba, aby w ramach ckliwej toccaty i fugi, do lodówki zajrzeć. Czy tam aby, nie spleśniała gorzała.
Pozdrawiam Przyjaciół i Kolegów w Salonie i Was, Dziewczęta wszystkich opcji, hej !


Komentarze
Pokaż komentarze (2)