adam kadmon adam kadmon
244
BLOG

MY : DIALOG I MILCZENIE. NULL ?

adam kadmon adam kadmon Rozmaitości Obserwuj notkę 13

Na dobrą sprawę, nie wiem ilu nas jest. Nigdy nie miałem dość cierpliwości, aby wszystkie istniejące, zbiorcze strony przemnożyć, aby dowiedzieć się , jak wygląda summa pewnej fikcji. Fikcji tego miejsca, tego forum, tej legendy.  Wystarczeć musi świadomość, że są tu zarejestrowane tysiące kreacji : blogerów, udawaczy, komentatorów ( trolli? ) i osób , które tylko dla sobie znanych powodów, zapisały się do grona Salonu -24.  Potrzebny był drukowany wtręt do wizytówki ?                       Rzeczą administracji  jest przeciwdziałać oczywistej fikcji, ale lepiej wyglądają tysiące niepewnych, niepoważnych, epizodycznych użytkowników - w zestawieniu - niż prawda.  I wcale nie chodzi mi o  aktualną wycenę portalu, jako przedsiębiorstwa, biorącego udział w grze rynkowej.

                          Co wie o sobie kilkuset najaktywniejszych blogerów ? Jak  bardzo poważnie traktują  swoją obecność tutaj ? Czego chcą,  czego oczekują, na  co liczą ? Jak bardzo ambicja bycia tzw.  niezależnym publicystą, przesałania im  ich w realu byt ?  To tutaj rzeczywiście dowartościowuje ?  Może jednak, bieda panie, bieda w kraju, każe im spodziewać się jakiegoś grosza za  AKTYWNOŚĆ   i  DETERMINACJĘ ?  Tak, słyszałem, że tu się zarabia jakieś pieniądze : za dyspozycyjność,  bezwzględność, nade wszystko skrupulatną aktywność i  odsłony.

                                      Budzi odruch, jak wolisz , irytacji, wstrętu, sprzeciwu. Jednak ,widać tak można. Samo życie weszło w sieć i musi wołać  : którędy do kasy ?!

                                   Dobrze wiem, że z jakichś powodów, równie absurdalnych, co wysublimowanych i skalkulowanych, zawiązują się tu grupy interesu, wsparcia, koterie i spiski. Dobrze wiem, czym jest  tutaj popularność i szacunek; jeszcze lepiej przekonała się nasza  czołowa blogerka -  KATARYNA.  Nikt lepiej od niej  nie wie, czym jest lojalność.   A jakiż powstał bój swego czasu, prawda , panie Krasowski ? Czyż nie tak,  panie Janke ? Nie mylę się, Kaśko-Pyzolu  ?

                                   Nie wiemy, kim są sąsiedzi i rozmówcy, do których my przychodzimy, którzy wpadają do nas. O czym myślą, marzą, jak układa się im życie z dala od klawiatury, jak rosną im dzieci, czym fascynują się w rzeczywistości, pod czym upadli, polegli, z czego  pragną się podnieść. Gdzie są granice ich dążeń - czego potrzebują, ku czemu dążą,  z jakimi doświadczeniami zetknął ich  los, fatum, kismet, przeznaczenie. Albo zwyczajna nieroztropność.   Siedzimy tutaj i  na dobrą sprawę, widzimy  literacką, sztuczną kreację - człowieka brak, on chowa się konsekwentnie w gąszczu sobie znanych form i znaczeń.

                                    Poznałem przez te lata zaledwie kilka osób : cztery w realu -  i dobrze, to wzbogaciło, tego nie żałuję, z tych znajomości jestem dumny. Kilkadziesiąt - z wymiany poglądów, które po czasie, łatwo zauważyć, jak się zmieniają  , pod wpływem okoliczności.Tego nie trawię, z tym mus się pogodzić. Wszyscy pewnie jesteśmy na tyle słabi, na ile można na nas wpłynąć. Sam lokuję się w dystansie od oczywistej linii podziału ; pewnie dlatego jestem niezbyt wiarygodny dla wojujących antagonistów.

                         Władza, jej wszystkości i okoliczności, to nie  jest cel dla mnie. Mam swoje  lata, swoje wiem, także i to , że każdą  trzeba  trzepać ile się da, pokąd nie powstaną mechanizmy samoregulacji i POZYTYWNEGO  odsiewu. Ale to tylko tak, na marginesie.  Bo gdzieś tutaj, obok form, ideokształtów, podróbek, są - w co nie wątpie - prawdziwi, żywi, krwiści ludzie.   LUDZIE, o czym wciąż  rad byłbym się przekonać.

                                      Na razie, podobnie jak zapewne wielu z nas, muszę znosić   SAMOTNOŚĆ w SIECI.

                                            Tyleż nie filmową, co  uwarunkowaną  animacją bytu. 

  Nie pogadamy, prawda ?

 

                         Ps :  SZANOWNA ADMINISTRACJO,  pięknie proszę odwinąć WSZYSTKICH BLOGERÓW ZWINIĘTYCH.  Przecież to się WAM  należy , niczym błogosławieństwo na  NOWY ROK.

adam kadmon
O mnie adam kadmon

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Rozmaitości