Dzień dżdżysty, jako obiecano we wczorajszych prognozach, daje mi tylko kilka chwil, abym odniósł się ODNOSZĄCO, albowiem te godziny są skądinąd dobre, a nawet lepsze.
ELIG pisze dziś w www.wirtualnemedia.pl notkę wspomnieniową o blogerach z Salonu, którzy w tym roku odeszli. O tych wcześniej pomarłych, wspomina też. Tutaj nie może - zwinięta.
Podobnie jak Sowiniec ( dr J. Żukowski ) i całkiem sporo innych osób. Są zwinięci i niezbyt wiadomo - dośmiertnie, czy jakaś abolicja będzie. Doskonale rozumiem Sowińca : czuć się zwiniętym, to w jego wypadku być niedorozwinętym w środowisku wszelako konserwatywnej blogerii; nic, tylo podziwiać obyczaje , czuć trendy i nie wychylać się. Drogą takiego ostracyzmu, Salon tracił, traci i tracić będzie wartościowych i cennych ludzi, niezależnie od opcji, bo to tak szczerze mówiąc, nie o konkretną opcję tu chodzi, bardziej o stronę , skąd aktualnie wieje wiatr.
Jestem w Salonie już dostatecznie długo, by pamiętać, jak to onego czasu pewne grono blogerów , ze wskazaniem na blogerki, lało łzy czyste, oczywiste, po stracie pani Bogny. Ba, niektóre widziały na mieście nawet klepsydry ! A tu - trzask/prask i i GRAND RRETOURN ; od razu na Prezes.
Pani Prezes, otóż, w dobrym obyczaju nowo wstępującego władcy , jest ogłaszać amnestię dla winowatych, ponieważ nawet winy i winki nie powinny tworzyć w ludziach poczucia frustracji ,że oto kogoś ukarano BEZTERMINOWO. ONI, WSZYSCY ZWINIĘCI , TAKŻE DUSZĘ NIEŚMIERTELNĄ MAJĄ, A JEJ PRZYWILEJEM JEST TRWANIE W CZYŚĆCU DO CZASU. Nigdy dłużej.
Co też czynię wiadomym, w dniu tak niezwykle wrażliwym, jak dziś.
( Kol. / Kol. proszę o przywołanie nicków innych zwinętych ; niechaj wiedzą, że pamiętamy, hej ! )


Komentarze
Pokaż komentarze (18)