To dziś właśnie. Dzisiaj obchodzą Francuzi wymowni kolejną rocznicę swojej Rewolucji. Swojego buntu przeciwko tyranii , feudalizmowi i wszechwładzy kleru. I przeciw wszystkiemu , co można było obalić , aby możliwy był nowy porządek. Na przykład – pod dyktando sankiulotów.
Czy warto dzisiaj wpadać w podziw dla pierwszego w historii Europy nowożytnej - masowego mordu na własnym narodzie ? Dla nieustającej gilotyny , dla Drzewek Wolności sadzonych pod grozą bagnetów ?
Czemu musiało polać się aż tyle ich krwi bratniej , krwi ludów ościennych , tylko po to aby powstał w obecnym kształcie gmach V Republiki ?
Nie mnie odpowiadać. Tu są inni , lepsi. Na przykład - Stan Kubik.
A co myśmy - Polacy - zyskali przy tym , ot tak - historycznie ?
Wpierw - wolteriańską pogardę dla nas , bezkrytyczny podziw dla " oświeconego" absolutyzmu , w wykonaniu tamtego Fryca i tamtej Zofii Anhalt-Zerbst , znanej jako Katarzyna Wielka.
Stracone złudzenia na odnowę państwa przy okazji napoleońskiej epopei , a zatem także i to - " Boże Coś Polskę" - z okazji koronacji Aleksandra I-go w Warszawie.
I kolejne porywy płynące strumieniami fracuskiego wzoru : Wiosnę Ludów , powstania , znikąd wsparcia, pomocy , a tylko - zdawkowa życzliwość.
Było , Polacy , kupować od nich ten cały Madagaskar , gdy po przegranej z Prusakami w 1870 , po Komunie Paryskiej , chcieli ratując budżet obciążony kontrybucją , sprzedać za bezcen. Niestety , nie było komu , chociaż kapitał może by się znalazł.
Czy Francja tak ochotnie wsparłaby polską niepodległość 1918 roku , gdyby nie stanowczość amerykańskiego szefa ?
Czym zawiniliśmy republice kogutów, że nas zdradziła, pozostawiając na łaskę losu , ciosy Hitlera i jego ówczesnego kmotra- Stalina ?
Skąd we francuskich elitach tyle uwielbienia, bezkrytycznego podziwu dla KRAJU ZDRAD i jego osiągnięć ?
Pozostawili nas razem z resztą tzw wolnego świata na dziesięciolecia kolejnej opresji , bo jeszcze by Anders wjechał do Lwowa na białym rumaku... Nas i pół Europy.
I cóż , jak dzisiaj czujesz się Marianno , pod zielonym sztandarem Proroka , w Marsylii , kolebce "Marsylianki" ?
Mam cichą nadzieję , że słychać echo chichotu de Gaulle'a.
Finis Europae , to także będzie twoją sprawą , Francjo ? Pyta jeden z tych , którym nad Sekwaną kazano niedawno skorzystać z okazji i siedzieć cicho.
Słyszysz kolebko wolności , równości , braterstwa ? Barbarzyńcy już stoją u bram.




Komentarze
Pokaż komentarze (16)