Miła Przyjaciółko , ja nie wiem do końca , czym dla mnie i dla Ciebie także - jako czytelnika - jest HOLY ISLAND. Poematem ? Zapewne. A zachwytem nad wizją miejsca , niezwykłego nad większość niezwykłości ? Zdawałoby się, że nic nie potrafi zdumieć i zachwycić , gdy odkryjemy San Michele , czy nawet Dubrownik . Napisałem : - tego miejsca nie ma - by kilka momentów później dodać : - Holy Island jest osobnym światem .
To nie są sprzeczności , to autor przemieszcza się w swoim osobistym alfabecie wyobraźni , kreując literacki byt , już stworzony w realu przez samego Stwórcę , który dał człowiekowi miejsce niezwykle pięknego odosobnienia od gwaru i zgiełku świata. Nawet nie pięć kilometrów kwadratowych , mniej niż dwustu stałych mieszkańców , hen - gdześ na pograniczu angielsko-szkockim , dokąd dwa razy dziennie można dostać się ze stałego lądu , w miarę suchą stopą. Niedookreśloność natury , krajobrazu , dumnej historii , trwające artefakty. Podnieta wyobraźni. Cud dla mnie, bo to cud ocalenia przed zapomnieniem i zniszczeniem.
Kościoła w Trzęsaczu , tu u mnie - na Pomorzu już nie ma. Pochłonął go wraz ze skarpą niespokojny Bałtyk. HOLY ISLAND trwa. Pewnie tylko z woli Opatrzności , która nie pozwala zapomnieć o tym ,że cuda jeszcze zdarzają się , by dawać dowód istnienia rzeczy i miejsc niepodlegających wytarciu, anihilacji.
MANNERHEIM -prolog poematu jest dowodem na to ,że nigdy nie powinno się realizować dwóch rzeczy naraz. Mnie coś takiego dopadło. Pisząc o Wyspie, byłem skoncentrowany tylko na niej , ale on - marzałek , skutecznie mieszał mi w idei , wersach i myślach ; jego widmo prześladowało mnie dosłownie , aż nie napisałem tego wstępu do czegoś , co z woli Najwyższego , być może da się ułożyć w epikę. Musiałem złożyć taką obietnicę samemu sobie ; wtedy dał mi spokój - na chwilę mojego życia, które zapewne ma już znacznie bliżej , jak dalej.
Nie mnie opowiadać o własnej narracji zawartej w wersach na tyle udatnych , na ile ukształtowana jest osobowość wierszopisa . Nie unikając napięć emocjonalnych , mielizn i głębodołów , szukam przemiła Justyno prawdy o sobie , o swojej psyche i odpowiedzialności za kształt i rezonans słowa.
Tylko tyle i aż.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)