Wzruszyłam się , zafrasowałam ,zapadłam w nastrój refleksyjny niczym stara Stirlitzowa ; oto są sprawy najważniejsze z ważnych, pilnych w kraju raz taktownie opisanym , jako chu-du-i-kam-ku.
- Usta Celińskie ogłosiły , że z panem Bronkiem mógłby stanąć w wyborcze szramki i wygrać , senator niezależny , niejaki W. Cimoszewicz , ale nie ugra, bo jak powszechnie wiadomo , chimeryczny jest.
- Kwachu wini obecnego papieża za to ,ze robi wszystko, aby wytrącić z rąk tego Palikota oręż antyklerykalny , albowiem od byłego wydawcy kato-OZONU , radykalniejszy i surowszy jest. Wniosek : Palikot na rekolekcje do Watykanu.
- Patriota Piechociński domaga się leglalizacji reklam cydru w TVP SA , albowiem cydr pochodzi z polskich jabłek , z sadów w polskich , patriotycznych rękach.
O tym ,że trójca nieświęta : Tusk , Sienkiewicz, Belka , może niebawem stanąć w oku prokuratora wWarszawie niedaleko Grodziska Mazowieckiego , nawet wspominać nie warto. Po co zapeszać i - nie stanie ?
Pogadajmy sobie, sypiąc dowcipami , jak z rękawa.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Tato, ten chłopak mnie zaczepił.
A na nieszczęście chłopaka tata był generałem. Szybko wezwał, więc swoich żołnierzy i rozkazał schwytać młodzika. Po pięciu minutach blady jak śmierć chłopak został postawiony przed obliczem groźnego i rozsierdzonego ojca-generała:
-Ty gnoju, ty psie - wrzasnął generał - jak śmiałeś podnieść wzrok na moją córkę? Ibrahim!!! - zawołał
Jak spod ziemi wyrósł wielki śniadolicy, brodaty mężczyzna w mundurze z dystynkcjami sierżanta.
Ibrahim - znowu wykrzyczał generał - weźmiesz tego łajdaka, zawieziesz go na naszą ukrytą farmę na pustyni i go wyr*chasz.
Sierżant zasalutował, złapał chłopca za oszewę i pociągnął go do dżipa. Przykuł go kajdankami do siedzenia i ruszył w stronę rogatek miasta.
Po paru minutach jazdy chłopak odzyskał mowę i cichutko zaproponował:
- Ibrahim, dam ci 200 dolarów jak mnie nie wyr*chasz.
Nic zero reakcji.
- Ibrahim - próbuje znowu młody - dam ci 500 dolarów, ale nie r*chaj mnie, co.
Dalej nic.
Ibrachim, dam 1000 dol.....
W tym momencie sierżant spojrzał na niego tak, że odechciało mu się znowu mówić.
Dojechali do farmy, brodaty wojskowy wywlekł chłopca z samochodu, wciągnął do środka, rzucił na łóżko i zdarł z niego spodnie. Potem zaczął sam się rozbierać. Był już prawie nago, gdy zadzwonił telefon. Wrzask w słuchawce był tak wielki, że nawet leżący twarzą w poduszce chłopak usłyszał generała:
- Ibrahim, natychmiast wracaj !!!
Ibrachim ubrał się, kazał ubrać się chłopakowi, przykuł go do siedzenia w dżipie i pojechali z powrotem do miasta. Weszli do rezydencji gdzie generał czerwony ze złości wrzeszczał na dwóch młodych Arabów:
- Ibrahim, weźmiesz tych dwóch i ich rozstrzelasz.
Sierżant zgarnął całą trójkę wsadził ich do dżipa przykuł kajdankami do foteli i ruszyli. Droga przebiegała w złowieszczym milczeniu. Przerwał je cichy proszący głos naszego pierwszego chłopaka:
- Ibrahim, ale pamiętasz? Mnie wyr*chać!!
- Kobieto, przynieś mi piwo, zanim się zacznie!
Żona przynosi mu piwo, ale za kilka minut znowu słyszy to samo:
- Szybko, przynieś mi piwo, zanim się zacznie!
Kobieta jest zła, ale przynosi mu flaszkę. Mija dziesięć minut i facet znowu:
- Kobieto, no rusz się i przynieś mi piwo, zanim się zacznie!
Rozdrażniona małżonka:
- Czy to wszystko, co masz mi do powiedzenia? Przychodzisz z pracy, nie mówisz ani słowa, tylko siadasz przed telewizorem i pijesz piwo! Czy to się kiedyś skończy?! Jesteś skończonym draniem, pijakiem i leniem!
A mąż na to:
- No i się zaczęło!



Komentarze
Pokaż komentarze (11)