W kolekcji świerszczyka FAKT , ukazał się właśnie drugi tom powieści określonej jako saga , pod tytułem NIERZĄDNICA. Autorką onego dzieła do czytania w pociągu ( i pozostawienia w nim ) jest niemieckojęzyczna pisarka Iny Lorentz. Edycję opatrzono na okładce , wytłuszczonym napisem : NAJSTARSZY ZAWÓD ŚWIATA .
Przeciwko niemu , najszczerzej tu protestuję. Otóż bowiem ,osoby radzące sobie zawodowo na czterech literach , nie są i nie mogą być skategoryzowane , jako najstarsza profesją, bo nią, co nie ulega najmniejszej wątpliwości , wypada określić kastę polityków. Na przestrzeni wieków dowodzi tego historia -a dziś zapisy prawa stanowionego przez polityków, dzięki czemu w wielu miejscach Europy , nierząd jest legalny , pod kontrolą i dyskretną opieką wiadomych organów. To nie jest dylemat na miarę jajka i kury ; zwyczajna , ludzka przyzwoitość nakazuje powiedzieć, że bez polityków i polityki , nie byłoby prostytucji takiej , jaka jest. A nam ,zwykłym zjadaczom kajzerek z kawiorem , nie sprawiałoby żadnego problemu , jak odróżnić damę lekkich obyczajów , od gentelmanów u władzy , korzystających z ich usług i to ze zniżką.
Przecież usługi profesjonalistki są cenione wyżej od świadczeń cichodajek i gimnazjalistek i nic - dzięki politykom , nie zagraża ich oczywistej oczywistości w zakresie podażo-popytowej.
Nawet w Posce, kraju dziwów , gdzie do osób żyjących z wiadomego aspektu osobowości , chce dobrać się ten- jak mu tam - G U S.
Widać , nie zna on realiów, albo cierpi na guz w miejscu , w którym politycy zwykle trzymają narząd.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)