Czy 9 maja 1945 był dla Polski naprawdę dniem zwycięstwa? Polemizowałabym. Rząd w ruskim więzieniu. Walki partyzanckie z nowym najeźdźcą. Wolność bardzo pozorna.
Za to zwyciężył Jarosław Kaczyński swoim przesłaniem do Rosjan pełnym ciepła i podziękowań "za każdą łzę, zapalony znicz i dobre słowo" i zakończone słowami, że są momenty, które zmieniają historię i wierzy, że nadchodzi właśnie taki moment wielkiej zmiany." Wspomniał jednak wcześniej, że pewna prawda jest do tego potrzebna. Zwyciężyli ludzie, którzy podnieśli głowy. Powstał Ruch 10 kwietnia. Z jego inicjatywy dzisiaj pod Pałacem Prezydenckim kilkutysięczny tłum domagał się od premiera Donalda Tuska powołania niezależnej międzynarodowej komisji, która zbadałyby przyczyny wypadku lotniczego pod Smoleńskiem, w którym zginął m.in. prezydent Lech Kaczyński. Były flagi, znicze, Kwiaty, pieśni patriotyczne i transparenty m.in. "Aby z tej śmierci powstało dobro". W rezultacie zgromadzenie to przerodziło się w wiec poparcia dla Jarosława.
Przegrał Komorowski, który siedział w kącie na trybunie honorowej z daleka od głównych oficjeli, za to z głupim uśmieszkiem i Jaruzelskim za plecami.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)