Sharpson Sharpson
41
BLOG

Kto ministrem sprawiedliwości?

Sharpson Sharpson Polityka Obserwuj notkę 0

Kandydatów, zdaje się, mamy na razie trzech.

Od mniej więcej tygodnia pojawia się nazwisko prof. Andrzeja Rzeplińskiego, związanego z Helsińską Fundacją Praw Człowieka. Często wymieniany jest prof. Andrzej Zoll, którego przedstawiać chyba nie trzeba. Dzisiejsza Gazeta Prawna wymienia jako kolejnego kandydata prof. Zbigniewa Hołdę, również prawnika Fundacji.

Każdy z nich zdążył się krócej lub dłużej wypowiedzieć w prasie. O wyskoku prof. Rzeplińskiego i jego wywodach nt. motłochu wspominałem w pierwszej notce. Prof. Hołda mów niewiele ciekawego, ogranicza się w wywiadzie dla Gazety Prawnej do nawoływania o powrót do bardziej liberalnej polityki karnej, likwidacji sądów 24-godzinnych oraz docinków pod adresem Ziobry związanych z nadmierną produkcją asesorów.

Ciekawiej wypowiada się prof. Zoll w „Rzeczpospolitej”, który obok krytyki polityki karnej kończącej urzędowanie ekipy rzuca kilkoma pomysłami, które można już uznać za zalążek programu działania przyszłego ministra. Zupełnie odmiennie od dotychczasowych propozycji i projektów widzi pozycję asesora jako przedsędziego. Popiera pomysł oddzielenia funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości, idzie jednak dalej, proponując przynajmniej częściowe uniezależnienie prokuratury od rządu. Minister sprawiedliwości mógłby w ten sposób zająć się do pewnego stopnia koordynacja prac legislacyjnych rządu, dbając o poprawę jakości projektów aktów prawnych.

Co do kwestii niezależnej prokuratury, mam poważne wątpliwości natury konstytucyjnej. No, ale Pan Profesor radzi „nie szukać przeszkód” w Konstytucji. Ciśnie mi się na klawiaturę nieco zgryźliwy komentarz, że rolą Trybunału jest po prostu ocena, czy przepisy stanowione przez ustawodawcę są z nią zgodne, bez zwracania uwagi, kto akurat w Sejmie ma większość... ale przecież zaraz zdałem sobie sprawę z faktu, że zacny prof. Zoll puścił tu wodze fantazji. Stawiam dolary przeciw orzechom, że do rozdzielenia funkcji nie dojdzie, nie mówiąc już o wyjęciu prokuratury spod steru rządu. Przecież upolitycznienie organów ścigania - owszem, nastąpiło pod rządami poprzedniej ekipy – ale NAM zdarzyć sie przecież nie może...

Tak czy owak, nie słyszałem z ust żadnego z tych kandydatów rzeczy najbardziej istotnych dla mnie jako zawodowego, że tak powiem, użytkownika sądów, a tym samym - ważnych dla moich klientów.

Doktrynalne spory o politykę karną – tak, jak najbardziej. O informatyzacji sądów, elektronicznym dostępie do ksiąg wieczystych i Krajowego Rejestru Sądowego – ani słowa. O asesorach, w kontekście niedawnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, owszem – ale o reformie zawodów prawniczych, szarpanych w różne strony przez poprzedni rząd i zostawionych niejako w połowie drogi – nic. Dużo o niezawisłości sędziów. O tym, co należy zrobić żeby procesy sądowe toczyły się sprawnie – ani mru mru. Na miły Bóg! Każdy adwokat albo radca w prywatnej rozmowie przytoczy kilkanaście przykładów, w których spotkał się z sędzią zupełnie nieprzygotowanym do sprawy, w których wyznaczano posiedzenia zupełnie niepotrzebnie, w których marnowano czas i pieniądze pełnomocników, ich klientów, świadków itd.

Dobrze, jeżeli politycy Platformy dostrzegają, że niewydolne i niesprawne sądownictwo jest dla gospodarki kulą u nogi. Szkoda, że nie widać na razie śladu refleksji, jak poprawić ten stan rzeczy, chociażby poprzez wskazanie, jakie już podjęte działania należy kontynuować, a jakie się nie sprawdziły. I jeżeli zamiast sprawnego administratora z politycznego nadania ministrem zostanie jakiś „wybitny prawnik” - obawiam się, że za 4 lata będę musiał napisać to samo.

Sharpson
O mnie Sharpson

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka