Biesłan stał się symbolem nie tylko czeczeńskiego terroryzmu, ale przede wszystkim cynizmu, kłamstwa i lekceważenia życia własnych obywateli przez władzę Putina
Stalin był potworem, ale Putin to współczesny Hitler w botoksie – morderca, kłamca i tchórz, którego miejsce jest w Hadze, nie na Kremlu
Rosja – ta patologiczna hybryda imperium i mafii – od dekad gnije pod rządami psychopatów, ale to Stalin i Putin, dwaj najwięksi bandyci w jej plugawej historii, uczynili z niej globalnego terrorystę

Tragedia w Biesłanie – 1–3 września 20041 września 2004 roku, w dniu rozpoczęcia roku szkolnego, grupa 32 uzbrojonych terrorystów (głównie Czeczenów i Inguszy pod dowództwem Rusłana „Kuczbara” Chuczbarowa, na zlecenie Szamila Basajewa) wtargnęła do Szkoły nr 1 w Biesłanie (Osetia Północna).
Wzięli jako zakładników ponad 1100–1180 osób, z czego około 777–800 to dzieci w wieku od 7 do 18 lat. Przez ponad 52 godziny dzieci, kobiety i nauczyciele byli przetrzymywani w przepełnionej sali gimnastycznej bez jedzenia, picia i dostępu do toalety. Temperatura sięgała 40 stopni.

Terroryści zaminowali budynek, przywiązując ładunki wybuchowe do koszy do koszykówki i rozkładając je wśród dzieci. 3 września około godziny 13:00 doszło do serii eksplozji w sali gimnastycznej (okoliczności do dziś są sporne).
Rosyjskie służby rozpoczęły chaotyczny szturm z użyciem czołgów, miotaczy ognia „Trzmiel”, granatników, ciężkich karabinów maszynowych i miotaczy płomieni.
Budynek stanął w ogniu. Większość ofiar zginęła w wyniku pożaru, odłamków, strzałów z broni palnej i eksplozji – zarówno od terrorystów, jak i od ognia własnych sił.Ofiary (dane oficjalne i najczęściej przyjmowane)
Zginęło 334 osoby, w tym 186–187 dzieci

Rannych zostało ponad 700–810 osób, w tym setki dzieci na całe życie okaleczonych fizycznie i psychicznie
To największa masakra dzieci w historii współczesnego terroryzmu.
Postawa Władimira Putina i władz rosyjskich – haniebne elementy
Brak negocjacji – mimo apeli rodzin i mediatorów (m.in. Asłana Maschadowa, który chciał pomóc w negocjacjach), Kreml odmówił jakichkolwiek rozmów z terrorystami.
Kłamstwa władz – przez cały czas trwania kryzysu oficjalnie mówiono o „354 zakładnikach”, ukrywając prawdziwą skalę (ponad 1100 osób).
Nieudolny i brutalny szturm – użycie ciężkiego uzbrojenia w budynku pełnym dzieci, brak koordynacji, ostrzał z granatników i miotaczy ognia w tłum – uznane później przez Europejski Trybunał Praw Człowieka (wyrok 2017) za naruszenie prawa do życia.
Brak pomocy rannym – wiele ciał wyciągano z gruzów dopiero po kilku dniach, część dzieci zmarła w szpitalach z powodu braku właściwej opieki.
Natychmiastowa polityczna narracja – już 4 września Putin ogłosił, że tragedia usprawiedliwia centralizację władzy, likwidację bezpośrednich wyborów gubernatorów i zaostrzenie polityki antyterrorystycznej – zamiast realnej analizy błędów i przeprosin.
Nigdy nie przyjął osobistej odpowiedzialności – przez 20 lat unikał odwiedzin w Biesłanie (pierwszy raz pojawił się dopiero w sierpniu 2024, przy okazji kampanii przedwyborczej).
Represje wobec świadków i dziennikarzy – rodziny ofiar, które domagały się prawdy (np. Komitet Matek Biesłanu, Voice of Beslan), były zastraszane, procesy sądowe były fikcją, a niezależni dziennikarze (np. Anna Politkowska) spotykali się z represjami.
Biesłan stał się symbolem nie tylko czeczeńskiego terroryzmu, ale przede wszystkim cynizmu, kłamstwa i lekceważenia życia własnych obywateli przez władzę Putina. Dla bardzo wielu Rosjan (szczególnie matek z Biesłanu) to właśnie moment, w którym stracili resztki złudzeń co do tego państwa i tego prezydenta.
334 groby, w tym 186 dziecięcych – to cena, której Putin nigdy nie chciał uczciwie rozliczyć.
To nie ludzie.To turańska dzicz.Bestie gorsze od hitlerowców i banderowców razem wziętych
Inne tematy w dziale Polityka