Durnie z reguły są hałaśliwi i przekonani o swojej wyższości intelektualnej nad resztą społeczeństwa.
Dureń głośno krzyczy: śmierdzę więc jestem

Ponoć ludzie awansują tak długo, aż osiągną swój szczebel niekompetencji. Jarek vel Krysia Ruszkiewicz jednak nie wpisuje się w tą powszechną regułę. Swój poziom niekompetencji osiągnął bowiem zaraz po pierwszym półroczu V klasy szkoły podstawowej.
Jego czołobitność wobec Putina jest odwrotnie proporcjonalna do stosunku, jaki ma wobec niewyznających putinowskiej religii.
Czytając jego ataki personalne wymierzone m. in. w niżej podpisanego ma się wrażenie, ze Jareczek vel Krysia jest przekonany, że te wszystkie Iskandery, tanki, głowice atomowe, okręty podwodne, drony, KGB, GRU, FSB itp. zostały utworzone tylko po to, aby jego, Ruszkiewicza, bronić przed „wrogami”.
W zrytym rozumku Ruszkiewicza najwyraźniej doszło do odwrócenia znaczeń – to nie on jest włazidupem Putina, ale odwrotnie.
To Putin słucha Jareczka. ????
Nic dziwnego, że Ruszkiewicz roztacza geopolityczne wizje przy których gasną rojenia Dugina czy innych kremlowskich mądrali.
Oto stosunkowo świeży tekst z 4 stycznia 2026 roku. Jak od 24 lutego 2022 roku Jaruś przepowiada koniec USA. Już sam tytuł pokazuje stan umysły długonosego - Nowy rok zmierza w kierunku zmiany porządku światowego.
Naiwność połączona z filoputinizmem powala na ziemię. Ze śmiechu oczywiście.
Popatrzcie sami. Nochal pisze:
Konflikt na Ukrainie stał się katalizatorem zachodzących zmian. Trump implicite przyznaje, że świat jednobiegunowy się skończył, a jego ponad dwugodzinna rozmowa telefoniczna z Putinem to potwierdza. Trump kontroluje porządek finansowy, a Rosja kontroluje główne źródła energii. Ci dwaj mężowie stanu muszą na nowo zdefiniować porządek geopolityczny, a inni nie będą konsultowani. Podobnie jak miało to miejsce między Stalinem a Rooseveltem w 1945 roku.
Kilka linijek niżej Jaruś pisze jednak ciut inaczej:
Świat zostanie podzielony na strefy wpływów między trzy bloki: USA, Rosję i Chiny. To łatwa prognoza, którą neokonserwatywne jastrzębie z Waszyngtonu będą musiały zaakceptować. Ostatecznie nastąpi kres projektu geopolitycznego, który narodził się po rozpadzie ZSRR w 1991 roku. Iluzja jednobiegunowego porządku świata zdominowanego przez USA dobiegła końca. Będzie to porządek trójbiegunowy, logiczny wynik szeregu czynników.
Ot, zagwozdka. USA i Rosja jedynie czy jeszcze na doczepkę Chiny?
A może dzielić będzie ktoś inny, a nie tylko Stalin, pardon, Putin i Trump? ????
Ewidentny brak logiki wypowiedzi Jarusiowi nie przeszkadza. Zwyczajnie bowiem jej nie widzi.
Za to dostrzega rosnącą potęgę Rosji i Chin.
Wzrost potęgi militarnej i energetycznej Rosji, wykładniczy rozwój Chin jako supermocarstwa przemysłowego i technologicznego, utworzenie nowego bloku krajów wschodzących (BRICS), które odrzucają podporządkowanie się porządkowi zachodniemu, a także spadek potęgi Ameryki i dominacja dolara.
Jak w praktyce wygląda „wzrost potęgi militarnej” Rosji obserwujemy już cztery lata na Ukrainie.
Faktycznie, potęga… ????
Prócz bombardowania celów cywilnych aby zastraszyć ludność setki jeśli nie tysiące poległych każdego tygodnia. Oraz sprzęt coraz bardziej przypominający złom z czasów Układu Warszawskiego. No i wojna pozycyjna, coś na kształt tej pierwszej światowej ale bardziej niemrawa.
Jakoś trudno zauważyć też „wzrost potęgi energetycznej” Rosji. Za to widać wyraźnie, że konflikt z Ukrainą pozbawił Putina sporej części dochodów. Embargo na podstawowe dla gospodarki rosyjskiej części rzuciły Rosję w objęcia Chin.
A z nich uwolnić się już nie da.
Zabawne jest tworzenie trzech podmiotów międzynarodowych w miejsce jednego. Rus Kiewicz pisze bowiem o Chinach, Rosji i BRICS-ie nie bacząc, że tak Chiny jak i Rosja wchodzą w skład tego ostatniego tworu.
I wreszcie najważniejsze odkrycie myśliciela z wielkim nochalem:
Stany Zjednoczone nie mogą stawić czoła jednocześnie Rosji i Chinom, więc Trump musiał wybrać swojego głównego antagonistę, którym są Chiny.
Strategia Trumpa polega na zapewnieniu Rosji możliwej neutralności poprzez przekazanie jej terytoriów Ukrainy i uznanie jej wpływów w Europie Wschodniej. Europa zostanie pominięta w tym wszystkim i nie będzie nawet konsultowana, a nieudolne próby Londynu, Berlina i Brukseli, mające na celu utrudnienie negocjacji, tylko pogorszą sytuację.
Nie wiadomo jednak, czy wszystko pójdzie gładko w kierunku nowego porządku, biorąc pod uwagę, że główne interesy centrów finansowych i producentów broni, a także potężne lobby, naciskają na kontynuację konfliktu, a prowokacyjne działania Ukrainy, wspierane przez brytyjski wywiad, nasilają się. Mają one na celu sprowokowanie zdecydowanej reakcji Rosji i eskalację konfliktu.
W krótkim okresie sytuacja stanie się trudna i tylko ci, którzy zachowają spokój, odniosą sukces.
Tylko spokój może nas uratować…. ????
Mamy siedzieć cicho i jak tylko się da ograniczyć transporty z bronią dla Ukrainy idące przez nasze terytorium. Bo i tak trafimy do sfery wpływów Putina, więc po co go niepotrzebnie wkurwiać?
Za to, gdy już będziemy Gubernią Warszawską czy nawet mającym ograniczoną autonomię jakimś Krajem Odrzańsko-Prywiślanskim Ruszkiewicz zostanie zastępcą generał-gubernatora ds. kultury i mendiów, a jego teksty, teraz będące przedmiotem beki dla 97% społeczeństwa wejdą ukazem do czytanek szkolnych. ????
A wtedy nam pokaże.
Kiedyś takie wizje były określane jako sen wariata.
Czytając tfurczość byłego admina WSIowej polskojęzycznej gadzinówki obecnie zaś „publicysty” podobnego kremlowskiego szamba Jarka vel Krysi Ruszkiewicz nie sposób opanować zdziwienia. Jak bowiem facet o IQ martwej złotej rybki awansował ongiś aż tak wysoko?
Wytłumaczenie jest proste. Pomimo lat sowieckiej dyktatury i praniu mózgów na potęgę patriotyzm ma się dobrze i ciężko znaleźć podobnego renegata.
W następnym odcinku: Hak.
fot. pixabay
https://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/uzyteczni-idioci-kremla-geopolityk-w-krotkich-spodenkach
Inne tematy w dziale Polityka