Powróciła sprawa własności ziemi i gospodarstw na Mazurach .Wyrzuca się z nich Polaków , na mocy wyroków polskich sądów i oddaje gospodarstwa Niemcom. Nigdy nie zrozumiem tej sprawy. Od wojny żyłem w błędnym przekonaniu , ze osadnicy otrzymywali opuszczone gospodarstwa na własność wraz z niepodważalnymi dokumentami nadania własności. Byłem przekonany , że w ten sam sposób załatwiano sprawy za Gierka w czasie znanego dealu „pieniądze za ludzi”. Sprawa powraca co kilka lat , wywołuje emocje i …cichnie. Wiadomo – czasy są takie , że realne jest tylko to o czym piszą gazety , a wcześniej pokaże telewizja.(albo odwrotnie) Tym razem sprawę nagłośniła Liga i chwała jej za to. Tylko Panowie Posłowie , przestańcie się upojnie zajmować pierdołami i weźcie się do roboty. A może tylko , po decyzji politycznej , nie przeszkadzajcie prawnikom – legislatorom , bo znowu – ja mawiał premier Goryszewski : coś spieprzycie.
A może min. Ziobro zamiast się popisywać wątpliwymi sukcesami w walce ze środowiskiem zawodowym swojego , podobno dobrej pamięci ,Ojca , przyczyni się do zrobienia czegoś pożytecznego . Nie w kwestiach prawniczych , bo tu jest cienki , ale stwarzając warunki organizacyjne do pracy odpowiedniego zespołu. Weźcie sobie za punkt honoru panowie posłowie , senatorowie i pan, Panie Prezydencie, żeby w krótkim czasie (miesiąc ?) przyjąć ustawę o własności Polaków we własnym kraju nie do podważenia przed żadnymi sądami.
A swoja droga to dziwne. Czyżby nikt nie znał rosyjskiego powiedzenia :
Na szto mieńja zakony kagda u mieńja sudia znakomy.
Ech życie



Komentarze
Pokaż komentarze