10 obserwujących
272 notki
119k odsłon
  324   0

Wyngiel od Pfizera przywieźli...

To oczywista oczywistość, że za sprawą stoi Woland z Żoliborza wraz ze swoim Behemotem. Ale że Janusz Weiss się w nią zaangażował? Tego to się nie spodziewałem!

„Dzwonię do Pani w bardzo nietypowej sprawie…” usłyszała pewnego dnia w telefonie Magda Umer… A dalej to już samo poszło.  

Większość z tych, którzy takie telefony otrzymali, kwalifikuje się do szczepień niewątpliwie. To seniorzy, a na dodatek z objawami. Duszności w „tym kraju” mają. Zaburzenia węchu też mają. Bardzo nasilone, bo zanim się zorientują, to można im nawet narobić na głowę. O zaburzeniach smaku już nie wspomnę, gdyż zaburzenia smaku to mają totalne.  

Wśród zaszczepionych należy wyróżnić rodzinę Sewerynojandów. Za solidarność i szacunek dla tradycyjnych wartości rodzinnych! Mama, tata i córka stanęli obok siebie nie bacząc na tzw. zaszłości.  

Niestety, rozczarował w tym zakresie czołowy macho III RP. Można wybaczyć mu niezaszczepienie żony, ale żeby zapomnieć o ukochanej wnuczce? Nieładnie pan kończy, panie premierze, nieładnie… 

Wydaje się też, że pan Miszczak zapomniał o narzeczonej. Co gorsza, to zupełnie świeża narzeczona. 

Siostry Materny to bym się nie czepiał. Wypada docenić jej wieloletnią działalność w służbie zdrowia. Chociaż w tym przypadku nie okazała się lojalną współpracowniczką doktora Manna.  

Wiktor Zborowski nie jest już młody, więc trudno wymagać, żeby nadal wystawiał się na tatarskie strzały. Ale strzałę Pfizera przyjął godnie! 

Magda Umer… No już sam nie wiem co mógłbym napisać…  

No cóż, „wyngiel przywieżli” to nie brać nie można.  

.

Lubię to! Skomentuj31 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale