Sir Winston Sir Winston
68
BLOG

Wojna w internecie – desant Onetu na Salon24?

Sir Winston Sir Winston Polityka Obserwuj notkę 17

O znaczeniu informacji rozpowszechnianych przez Internet wiadomo nie od dzisiaj.
Weźmy chociaż P.O. P. , który ustala stan prawny, rzucając okiem do wikipedii (PO co tam komu – a już na pewno P.O.P. - Konstytucja RP?)

Albo choćby wywiad, którego Jarosław Kaczyński właśnie udzielił Salonowi24.
To też znak, że pewne organy muszą pożegnać się z swym monopolem na informację.
Choć – z drugiej strony – jak tak popatrzeć na chronologię publikacji, to już wcześniej widać było, że tzw. mainstreamoweźródła… (ale no właśnie, jakie tam źródła?) czerpią pełnymi garściami z blogerów. I często nie kwapią się nawet podać, kto jest prawdziwym autorem.
Ale znowu: co tam! Bloger pisze nie dla dudków, w większości nawet nie dla sławy (zresztą, kto wie? ;-) , ale przede wszystkim dla ogłoszenia swojego poglądu i rozpowszechnienia go.
Jednak mimo wszystko uważam, że organy, ze względu na zwykłą uczciwość… no, ale mniejsza o to!
Ja właściwie nie o tym.
Tak sobie czytam te komentarze i czytam… czasem się gdzieś odezwę, czasem pod nosem sobie zasarkam, na ogół jednak czytam i rozumiem… no, przynajmniej – o co komentującemu chodzi.
Ale od mniej więcej 14 kwietnia widzę w salonie głosy ludzi obarczonych jakąś widoczną niepełnosprawnością. Pióra niepełnosprawnością, oczywiście!
Gdyby nie biło to w oczy już przy lekturze nieporadnie skleconych zdań, pełnych błędów gramatycznych, często i ortograficznych, to budząca współczucie niezdolność logicznego rozumowania i tak nie pozostawiłaby wątpliwości: Onet wysunął wypustki!
Zapewne przez czysty przypadek są to autorzy bez własnych notek, choć trzeba przyznać, że co pracowitsi dorobili się przez te niecałe dwa tygodnie po paręset komentarzy.
Cóż z tego, że najczęściej rozjeżdżanych bezlitośnie przez czytelników.
Czasem jednak pod pełną sensownej treści notką rozpoczyna się pełna dobrej woli dyskusja z osobą najwyraźniej przybyłą z innego wymiaru. I tego ja już nie widzę jako zajęcie niewinne czy zbawczą autoterapię komentatorów.
Ja w tym widzę awanturnictwo i rozbijanie dyskusji.
Wydaje mi się, że jeden Onet wystarczy. Jak dla mnie, to i tak za wiele.
Czy warto podejmować rozmowy z neokomandosami z Klubu Poszukiwaczy Sprzeczności?
To element obniżający wartość tego miejsca, dyskusji i chyba całego obywatelskiego dziennikarstwa, do którego tak uporczywie się przykleja.

A przecież wystarczy po prostu BAN…

Sir Winston
O mnie Sir Winston

Large Visitor Map Wszystkie wypowiedzi w tym blogu stanowią osobistą i subiektywną opinię autora, który nawet sam uznaje się w POlskiej rzeczywistości za osobę spoza kręgu rozumnych. Młodym, wykształconym, z wielkich miast zaleca się niezwłoczne przełączenie na onet lub serwis informacyjny rządu - przynajmniej będzie się można poczuć jak jedna wielka rodzina. "Człowiek, który przypisuje sobie prawo posiadania własnego zdania na jakiś temat, nie zadając sobie uprzednio trudu, by go przemyśleć, jest doskonałym przykładem owego niezmiennego i absurdalnego sposobu bycia człowiekiem, który nazwałem masą"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka