Czy popełniam błąd, sądząc że partie komunikują się ze swoimi wyborcami, używając ich języka i zwracając się do nich, odwołują się do ich mentalności?
Lecz przecież elektorat Platformy ma być – według swego własnego oraz jej, Platformy, mniemania – elitarny, wyposażony co najmniej w licencjat, tolerancyjny, otwarty i oczywiście – lepiej niż inne elektoraty rozumiejący świat. PO prostu: jasna POlska.Wszystko to - w odróżnieniu od Ciemnogrodu, który o dziwo! posługuje się parlamentarnym językiem i któremu dobre wychowanie nie pozwala nazywać bydłem nawet bydła.
A tu, ludzie obyci, bywali w świecie i internecie…
Dlaczego więc rozmawia ze swoją partią mową prostacką i nienawistną, a przy tym nie stroniącą od kłamstw*? Dlaczego po śmierci Prezydenta pojawiły się „dowcipy”, wyrażające nieskrywaną radość z pozbycia się „Kaczora”?!
Chociaż nie do końca: są wszak w internecie ciągle miejsca, gdzie blogerzy gremialnie popierają rządy Sobi… chciałem – przepraszam – powiedzieć: Tuska i Schetyny. Taaak… ale i tu tak się jakoś nieuprzejmie składa, że Platforma cieszy się sympatią akurat tych forów, które słyną z rynsztokowego języka i poziomu wypowiedzi świadczącego o IQ w zakresie numeracji warszawskich tramwajów. A i co do tych forów pojawiają się pewne wątpliwości, a mówią o nich ci, którzy spróbowali wypowiedzieć się na nich nie po myśli redakcji.
Ale zostawmy temat cenzury na osobną notkę.
I czytelnik tego wpisu również ją co najmniej przeczuwa ;-)
Dobry obyczaj nakazuje, by w domu powieszonego nie mówić o sznurze. Powiedzmy więc na koniec(z obłudą równą zapewnieniom udzielanym młodym, wykształconym z wielkich miast, jakoby głosowanie na Platformę wiązało się z pewną wyjątkowością) że komunikacja Platformy Obywatelskiej ze swą bazą to oczywista pomyłka.
Trudno mi ustalić, z kim pomylono wyborcę Platformy, ale ten, do którego Platforma mówi palikotem, oczywiście nie istnieje!
Nie wiadomo też, kto przemawia do elektoratu Platformy, skoro Platforma tego nie czyni...



Komentarze
Pokaż komentarze (8)