Dlaczego w komisjach nie było ksiąg, w których podpisywaliśmy się w pierwszej turze?!
Zastąpiono je nowymi księgami.
W ten sposób wyborcy, którzy wzięli udział tylko w II turze, nie mogli sprawdzić, czy "ktoś" nie podpisał się za nich w pierwszej turze.
To wbrew pozorom nie jest pytanie oszołoma.
W przypadku dorzucania kart do urny (ewentualnego - dodatek na potrzeby procesowe) konieczne były lewe podpisy za nieprzybyłych wyborców.
W drugiej turze mogli i powinni zauważyć to - ewentualne - oszustwo wyborcze.
Lecz ktoś oszustom ułatwił pracę? KTO? DLACZEGO?
W poprzednich wyborach 'dowożono' karty do głosowania.
O dziwo, w komisjach o tak wyjątkowo wysokiej frekwencji, że nie starczało w nich kart, wygrywała z olbrzymią przewagą Platforma. To - powiedzmy sobie ostrożnie - nasuwa dokładnie te same podejrzenia, co podmianka list wyborców 4 lipca!



Komentarze
Pokaż komentarze (10)