- nawet najtępszy leming zdaje sobie sprawę, co byłoby dalej.
Profesor Lech Kaczyński, Prezydent Rzeczpospolitej nie pozwoliłby na oddanie dochodzenia w ręce najbardziej podejrzanych. Zabezpieczono by wszelkie dowody, odnaleziono wszelkie szczątki ludzkie.
Przestrzegane byłoby prawo Rzeczpospolitej i zastosowano by jej międzynarodowe porozumienia dotyczące wypadków lotniczych rządowych samolotów.
Uczyniono by wszystko, by sprawę wyjaśnić.
W tytule napisałem Bronisław K.
Mógłbym napisać równie dobrze premier Tusk lub pasażerowie samolotu wiozącego czołówkę Platformy Obywatelskiej.
Nieważne bowiem dla TEJ sytuacji, jak oceniamy ich za lata działalności. Nieważne, że naszym zdaniem ONI Polsce szkodzili, wykonując zlecenia przynoszące jej zgubę. Jako pasażerowie rządowego samolotu i oficjalna delegacja państwowa musieliby zostać potraktowani przez Rzeczpospolitą w sposób przysługujący delegacji Rzeczpospolitej Polskiej.
Ale to stałoby się wtedy, gdyby chodziło o działania prawego człowieka, męża stanu na stanowisku Prezydenta suwerennej Rzeczpospolitej Polskiej w sprawie ludzi – co tu dużo mówić – najemnych i małych. Lecz nie odwrotnie.
Dziś, gdy stało się odwrotnie, działania reprezentantów POlskisą odpowiednio odmienne.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)