Sir Winston Sir Winston
513
BLOG

Tupet i uzurpacja, Panie Woycicki! Komorowskiego antymarsz prze

Sir Winston Sir Winston Polityka Obserwuj notkę 3

Kampania propagandowa Kancelarii Prezydenta RP?

Tupet i uzurpacja, Panie Woycicki! Komorowskiego antymarsz przeciw niepodległości

Pisze dziś pt. Woycicki kolejny tekst, więcej mówiący o miejscu, z którego patrzy on na Polskę, i o nim samym niż o Polsce. Przytacza przykłady i metafory nietrafne, jak kulą w płot, iście z dorobku ślepego snajpera.

Jego porównanie Bożego Narodzenia (kiedy to nie godzi się „demonstrować w kwestiach bezrobocia”) do Święta Niepodległości, kiedy to najwyraźniej jego zdaniem nie godzi się wyrażać nagatywnego stosunku do posiadacza urzędu Prezydenta RP, jest nie tyle chybione, ile pokazuje, czego nie rozumie pt. Woycicki i zapewne wokółkomorowskie towarzystwo.
Gdyby trzymać się porównania wybranych przezeń dwóch dni, to podobieństwo sytuacji świętowania Dnia Niepodległości z pt. Komorowskim oddałby raczej obraz obchodzenia Bożego Narodzenia wspólnie z Nergalem. Ja wiem, Panie Woycicki: Pan mi zaraz napisze, że się na pt. Komorowskim nie poznałem, bo on w skrytości ducha polski patriota, a w ogóle to w Boże Narodzenie nikogo się odtrącać nie godzi. A kto tego nie rozumie, ten postponuje samą naukę Zbawiciela (jakby Pan był jej orędownikiem).
I rozumiem ja dobrze, że nie brak Panu niepodległości ni suwerenności w obecnej Polsce. Ba! jak można po wielekroć spostrzec, jest jej tu Panu i Pańskim przyjaciołom i tak za wiele. Ale że z widocznej potrzeby SETEK TYSIĘCY ludzi, by tego dnia demonstrować co najmniej bez Państwa, choć moim zdaniem ich potrzeba idzie dalej, bo i – wbrew Państwu, a poniekąd, co wynika z istoty Święta, przeciw Państwu, nie wyciąga Pan wniosku, że dużej, a nawet bardzo dużej grupie Polaków sytuacja ta jawi się zgoła przeciwnie? Że nie przyjmują Pańskich aksjomatów o stanie Polski, dochodzą zaś do przeciwnych obserwacji?
Nie tłumaczyłbym tego Pańską ślepotą czy jakąś niezdolnością do wnioskowania, moim zdaniem próbuje Pan, podszywając się pod bezstronnego obserwatora i nie wspominając o swoim uwikłaniu w wokółkomorowskie towarzystwo, wyklarować, komu tylko się da, jak powinno się widzieć zarówno tę „dzisiaj niepodległą Polskę”, jak i – a może przede wszystkim – środowisko ludzi wokół pt. Komorowskiego oraz jego samego.
Szacunkiem dla urzędu i dla państwa oczu nam proszę nie mydlić, już choćby dlatego, że sam pt. Komorowski się takim nie skalał. Najlepiej uczyniłby pt. Komorowski, biorąc udział w jakimś godnym uczczeniu poległych za Ojczyznę (na chwilę zapominając tego dnia o czczeniu nastających na jej – właśnie – niepodległość). Bo kto wie, czy nie zechciałby się wybrać do Ossowa? Najlepiej dla siebie uczyniłby też, nie zmuszając nikogo do konfrontacji. Nie próbując nie dopuścić do uczczenia tych, którym chodziło o Polskę i niepodległość, jak przecież czyni z tym swoim konkurencyjnym pochodem, chyba nie sądzi Pan, że ktoś nie zauważył?
Otóż powszechnie to zauważono, zauważono! zbieżność myśli Gazety Wyborczej, jej anteny - Krytyki Politycznej i zamysłów Bronisława Komorowskiego i bynajmniej nie jawią się one jako patriotyczne; niewiele trzeba tu uzupełniać, chociaż ja się domyślam, że środowisko czerskie jest dla Pana grupą swoistych patriotów.
Ta swoistość najwyraźniej działa nieco na nerwy tym całkiem zwykłym patriotom.
Ale już twierdzić, że Marsz Niepodległości upadającej Gazecie Wyborczej zawdzięcza w gruncie rzeczy swoją popularnośćto nic więcej jak uzurpacja poparta znanym u Państwa tupetem. To jakby twierdzić, że Róża Luksemburg wywoływała niepodległościowe potrzeby Polaków swego czasu. Swoją drogą, nie wiem, czy nie musi się Pan przygotować na proces, bo środowisko Polityki Praktycznej wciąż oficjalnie wypiera się najęcia niemieckich bandytów. Nie zapominajmy przy tym, że jest to środowisko wytrwale wspierane, a w istocie – ufundowane przez jakże Panu i Pana otoczeniu bliski upadły organ z czerwonym sztandarem przy tytule.
A zatem przyznaje Pan, że Państwa zeszłoroczny wkład w Marsz Niepodległości to chuligaństwo, to działania „kolorowej rzeczpospolitej” (pisownia zamierzona), przypadkiem zapewne umundurowanej na czarno i osłanianej przez policję, a więc przez zbrojne ramię państwa, które Pan nazywa niepodległym. Jak wiemy, funcjonariusz tejże policji został następnie również oskarżony o napaść na demonstrującego nie po Panów myśli. Były też inne relacje o dobrej komitywie czarnych uniformów z siłami hm... bezpieczeństwa.
Jeszcze raz, zwięźle: Pańskie niepodległe państwo i jego ludzie aktywnie stają po stronie atakujących Marsz Niepodległości, ludzie tego niepodległego państwa sami ich atakują! Ale w Panu nie wzbudza to wątpliwości, czy aby wspomienie rzeczywistej niepodległości Rzeczypospolitej nie jest tu komuś solą w oku? I że ów ktoś stara się obecnie o to samo, o co starał się rok temu?
Oczywiście, że Pan to wie.
Pan tylko – skorzystam z bon motu Janusza Korwin-Mikke – rżnie głupa.
Pan tylko próbuje wmówić niezorientowanym, że świat zaczyna się dzisiaj. Na nawet, że w czwartek się zacznie.
Chociaż nie.Jak czytam Pańskie wywody o warchołach, to mi się 1970 i 1976 rok przypomina.Old habits die hard, don’t they?
Po namyśle dochodzę do wniosku, że Pan jednak zmierza do konkretnego celu: Nieświadomym i niezdecydowanym w głowach namieszać i w miarę możności do udziału w podróbce Marszu Niepodległości zbałamucić.
Może i ktoś się da nabrać, rozumiem że Panu musi spróbować.
Moim zdaniem jednak ponownie nie docenia Pan świadomości i zmian w postawie Narodu, a ten błąd w ocenie będzie Panów wreszcie należycie kosztował.

Czy też tym razem macie coś mocniejszego w zanadrzu niż zmilitaryzowane bojówki Czarnej Rzeczpospolitej?

Sir Winston
O mnie Sir Winston

Large Visitor Map Wszystkie wypowiedzi w tym blogu stanowią osobistą i subiektywną opinię autora, który nawet sam uznaje się w POlskiej rzeczywistości za osobę spoza kręgu rozumnych. Młodym, wykształconym, z wielkich miast zaleca się niezwłoczne przełączenie na onet lub serwis informacyjny rządu - przynajmniej będzie się można poczuć jak jedna wielka rodzina. "Człowiek, który przypisuje sobie prawo posiadania własnego zdania na jakiś temat, nie zadając sobie uprzednio trudu, by go przemyśleć, jest doskonałym przykładem owego niezmiennego i absurdalnego sposobu bycia człowiekiem, który nazwałem masą"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka