21 obserwujących
191 notek
332k odsłony
4946 odsłon

Szczepionki - statystyki

Wykop Skomentuj15

Dotychczas starałem się podejść do sprawy "emocjonalnie", tzn. grając bardziej na emocjach by pobudzić myślenie, bo cyfry słabo działają na ludzi. Ale warto mieć coś konkretnego, by się podeprzeć.

Spójrzmy na kilka wykresów.

Pierwszy (dostarczony przez Sierkovitza dwie notki temu):

Szczepionki - statystyki

Spójrzmy jak wiele informacji daje nam ten wykres:

- jest to wykres zachorowalności

- wygląda na to, jakby wprowadzenie szczepionki wytłumiło ilość zachorowań - zauważmy jednak słowo "licensed" - wówczas szczepionkę opatentowano. Zanim zaszczepiiono dajmy na to 1% społeczeństwa, minęło kilka lat. Przy czym trudno wyobrazić sobie, że zaszczepienie 1%, 10%, czy nawet 50% społeczeństwa daje 90% spadek zachorowań. To jest naiwne myślenie. A wiadomo z innych danych, że dopiero w latach 80-tych połowa społeczeństwa było zaszczepione. Statystycznie rzecz biorąc, nie ma związku pomiędzy wprowadzeniem szczepień, a gwałtownym spadkiem zachorowań.

- zachorowalność na odrę łatwo ulega wytłumieniu - w czasie wojny i w okresie powojennym zachorowalność z roku na rok spadała dwu-, trzy- i nawet czterokrotnie, by znów wzrosnąć w roku kolejnym. Wynika z tego, że w przypadku odry społeczeństwo szybko nabiera odporności, co kreuje pewien stan równowagi, który zależy od różnych czynników - przed opatentowaniem szczepionki zachorowalność ustalała się na poziomie 400 tys. zachorowań (pamiętajmy w tym miejsce, że warunki bytowe większości ludzi w tym okresie były złe). Czyli chorowało mniej więcej co dziesiąte nowo narodzone dziecko.

Zwolennicy szczepionek podniosą pewnie w tym miejscu krzyk - nie dbam o 10% narodzonych noworodków. Spójrzmy więc na ten wykres:

Szczepionki - statystyki

W przeciwieństwie do poprzedniego mamy od razu podane źródła. Poprzedni wykres pobrany z Wikipedii nie miał za bardzo odniesień - nie znalazłem, choc się rozglądałem.

Na tym wykresie mamy śmiertelność chorych na odrę w USA i Wielkiej Brytanii.

Z poprzedniego wykresu wiemy, że w USA szczepienia na odrę wprowadzono w połowie lat sześćdziesiątych - ale z tego wykresu odczytujemy, że wówczas od ponad 10 lat śmiertelność nie przekraczała obecnego poziomu (poniżej 1 osoby na 100 000).

Z podanych powyżej wykresów wynika w logiczny sposób prosty wniosek - śmiertelność nie została zmniejszona przez szczepionki!

Czyli to właśnie warunki życia mają kluczowy wpływ na śmiertelność (co za niespodzianka). Szczepionki chronią przed zachorowaniem.

Po co więc zastępować przebycie choroby wieku dziecięcego nawet u 10% dzieci - a taki poziom zabezpiecza przed zachorowaniem pozostałą część społeczeństwa w okresie wojennym -  aplikowaniem wiedźmińskiego wywaru wszystkim?

Przebycie choroby przez 10% społeczeństwa najwyraźniej daje odporność (takie naturalne szczpienie) pozostałym.

A warto też zauważyć, że przebycie odry jest znacznie mniej groźne, niż przyjęcie szczepionki na nią!!!

Do powikłań odry (a jak czytamy w Wikipedii - dotyczą one głównie dzieci z niedoborami odporności, niedożywionych, z wadami serca, niemowląt) zalicza się zapalenie mózgu (1 na 1000 przypadków) czyli 1/10 000 tysięcy narodzin przy wysokiej zachorowalności (10%), a to rzadziej niż autyzm w erze szczepień - a trzeba zauważyć, że "autystyczne" bodźce są przy szczepieniu aplikowane wszystkim.

Mówię o autyźmie, ale przeciez do innych uciążliwych i niebezpiecznych skutków szczepień należą różnorakie alergie (również na słońce), astma, syndrom śmierci łóżeczkowej, cukrzyca wieku dziecięcego, rak, upośledzenie działania nerek - chorób na które przemysł farmaceutyczny nie zna skutecznych leków. Ale oferuje leki niwelujące w pewnym stopniu uciążliwe skutki. Oczywiście trzeba je zażywać przez całe życie, lub w najlepszym przypadku całe dzieciństwo. I mieć nadzieję, że nie wykończą nam żołądka, trzustki, wątroby czy nerek. Ważny jest stały dopływ pieniędzy do firm farmaceutycznych.

Szczepiąc się, wykupujemy w pewnym sensie abonament na leki.

Abonamenci wszystkich krajów - łączcie się.

Bardziej dociekliwym polecam doskonałą stronę:

Dlaczego szczepionki wcale nas nie chronią - dwa wieki oficjalnych statystyk

Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie