Siukum Balala Siukum Balala
1958
BLOG

Co zrobi Cameron ?

Siukum Balala Siukum Balala Polityka Obserwuj notkę 106

Czy Anglia ruszy ? nie mam wątpliwości, że tak. Inaczej mój sąsiad nie wyciągałby czołgu z garażu, z poufnych podsłuchów wiem, że Admiralicja szacuje siłę ognia 2,5 polskich okrętów wojennych. " Gawron " liczony jest jako półokręt łącznie ze śródokręciem.

Przez jedną nierozważną wypowiedź naszego ministra spraw zagranicznych, świat stanął na krawędzi wojny. Cóż z tego, że wszyscy przyznają rację Radkowi, cały świat szczerze jemu współczuje z powodu tak długotrwalego robienia " laski " Amerykanom i to w tak negroidalnym stylu. Wszyscy, bez wyjątku uważają, że należało dać pstryczka temu zadufanemu w sobie Cameronowi, na to wyfuckowanie zasłużył sobie jak mało który. Jednak to człowiek mściwy niesłychanie i on tego tak nie zostawi.

W 2007 roku zorganizowana grupa przestępcza ukradła Cameronowi, spod supermarketu, 3 rowery w ciągu jednego roku, on się tak zawziął na tą grupę przestępczą, że postanowił zostać premierem i pomścić te rowery, chyba dopiął swego, bo nie czytałem w gazetach o tym, że jakaś zorganizowana grupa przestępcza ponownie skradła Cameronowi rower. Dlatego wojna będzie, bo to jak wspomniałem, człowiek mściwy. To nie jest nasz łagodny jak owieczka premier Tusk, Cameron to predator.

Musi zdążyć przed upływem kadencji. Była narzeczona mojego kolegi, tu na salonie nazywana Joanną d'Arc Platformy, uważa że wypowiedź Radka to gwóźdź do politycznej trumny Camerona, nie podniesie się po tym i następne wybory ma już pozamiatane. Naiwni Brytyjczycy sądzą, że jest jakaś gra wyborcza, jakieś meetingi polityczne w klubach konserwatystów czy labourzystów, jakieś ważenie politycznych wyborów. Nic z tych rzeczy, wystarczą dwa, trzy mocne słowa naszego ministra spraw zagranicznych i wataha schodzi z politycznej sceny. Tak dziś wygląda krajobraz przed bitwą. A dla wszystkich dotkniętych syndromem Stefka Burczymuchy dedykuję poniższy wierszyk, ot tak na niedzielny wieczór

O większego trudno zucha,
Jak był Stefek Burczymucha,
- Ja nikogo się nie boję!
Choćby niedźwiedź... to dostoję!
Wilki?... Ja ich całą zgraję
Pozabijam i pokraję!
Te hieny, te lamparty
To są dla mnie czyste żarty!
A pantery i tygrysy
Na sztyk wezmę u swej spisy!
Lew!... Cóż lew jest?! - Kociak duży!
Naczytałem się podróży!
I znam tego jegomości,
Co zły tylko, kiedy pości.
Szakal, wilk,?... Straszna nowina!
To jest tylko większa psina!...
Brysia mijam zaś z daleka,
Bo nie lubię, gdy kto szczeka!
Komu zechcę, to dam radę!
Zaraz za ocean jadę
I nie będę Stefkiem chyba,
Jak nie chwycę wieloryba!
I tak przez dzień boży cały
Zuch nasz trąbi swe pochwały,
Aż raz usnął gdzieś na sianie...
Wtem się budzi niespodzianie.
Patrzy, aż tu jakieś zwierzę
Do śniadania mu się bierze.
Jak nie zerwie się na nogi,
Jak nie wrzaśnie z wielkiej trwogi!
Pędzi jakby chart ze smyczy...
- Tygrys, tato! Tygrys! - krzyczy.
- Tygrys?... - ojciec się zapyta.
- Ach, lew może!... Miał kopyta
Straszne! Trzy czy cztery nogi,
Paszczę taką! Przy tym rogi...
- Gdzie to było?
- Tam na sianie.
- Właśnie porwał mi śniadanie...
Idzie ojciec, służba cała,
Patrzą... a tu myszka mała
Polna myszka siedzi sobie
I ząbkami serek skrobie!...


 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (106)

Inne tematy w dziale Polityka