www.do.wp.mil.pl/aktualnosc.php
W dniu dzisiejszym Prezydent RP Bronisław Komorowski złożył wizytę w DORSZ-u ( Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych ) Oficjalny cel wizyty to uroczyste obchody 10 - tej rocznicy powstania DORSZ-a, dorsz pani Pitery ma późniejszą datę przydatności do spożycia. Z informacji uzyskanej od osoby dość wysoko posadowionej w strukturach BBN, wiem że cel wizyty jest całkowicie inny. Proszę jednak nie sądzić, że może chodzić o jakiś zamaszek stanika ? otóż nie. Pan prezydent jest legalistą, a poza wszystkim zgoda buduje.
Cel wizyty to realizacja planu obozu prezydenckiego mającego na celu ukrócenie wszechogarniającej Polskę manii podsłuchowej, paraliżującej pracę rządu i powodującą, że zgodnie z kalendarium ekonomistów nie jest tak dobrze jak miało być, ani nie jest tak dobrze jak było kiedyś. Premier Tusk całkowicie nie radzi sobie z wyzwaniami nowych czasów, nie nadąża z powodu zbyt dużej prędkości przesuwu taśmy.
Projekt prezydencki zakłada powołanie w strukturach DORSZ-a niezależnego pionu operacyjnego pod kryptonimem KARP (Kontrwywiadowcza Agencja Rejestracji Podsłuchów ) której zadaniem będzie wykrywanie i zabezpieczanie przed podsłuchem terytorium RP, oraz Ustrzyk Dolnych. Przygotowane zawczasu przepisy wykonawcze do prezydenckiego projektu przewidują utworzenia w ramach pionu operacyjnego KARP całkowicie niezależnej od DORSZ-a komórki organizacyjnej pod kryptonimem SZCZUPAK ( Samodzielny Zespół Centralnego Zarządzania Urządzeniami Podsłuchowymi Agentów Kontrwywiadu ) SZCZUPAK podlegałby bezpośrednio prof. Nałęczowi, a podczas jego nieobecności w domu, jego żonie.
Do zadań komórki SZCZUPAK będzie należało organizowanie i nadzorowanie bieżącej pracy agentów, oraz logistyka. W opinii specjalistów z ktorymi udało mi się skontaktować projekt prezydencki jest bardzo rozsądnym, w obecnej sytuacji, rozwiązaniem. Według ich oceny tylko współpraca w trójkącie DORSZ - SZCZUPAK - KARP pozwoli na precyzyjne wyznaczenie pelengu, dzięki czemu przez sieć antypodsłuchową nie prześliźnie się nawet płotka, a każdy nieuczciwy kelner wcześniej lub później trafi na patelnię.
To wielkie szczęście dla naszego kraju, że w chwilach przełomu historia zsyła nam mężów opatrznościowych.



Komentarze
Pokaż komentarze (170)