Siukum Balala Siukum Balala
1134
BLOG

...i opadły łuski złudzeń z ócz (wiersz)

Siukum Balala Siukum Balala Polityka Obserwuj notkę 159

 Leżąc na kamienistej plaży, pod żarzącym Słońcem, obserwując przyrodę ożywioną i nieożywioną, napisałem prosty w formie i w treści wiersz, który chcę zadedykować panu prezydentowi. Teraz kiedy opadły łuski złudzeń z ócz, przesłanie jakie niesie wiersz jest łatwiejsze do pojęcia i bardziej czytelne. Wiersz opowiada o trudzie żniwiarzy i trudzie wypoczywania na kamienistej plaży, pośród gorących kamieni.


Może to morze szumi ? 
a może strużka  szemrze ? 
jednakże to morze chyba 
szczeżuje strzykając z syfonów
polegują prowokująco  na 
bezbrzeżnej równinie
kusząc zadzierzystą nibystópką
obrzmiałemu pszenżytem 
bólowi pól żeńcy ulgę
wkrótce przyniosą
słychać już charakterystyczne 
chrzęszczenie, to ostrzałki 
żeńców poczęły ostrzyć 
sierzpy tatusiowe
pod rozłożystym krzewem 
różanecznika przycupnęła 
gżegżółka 
ni to gwiżdżąc ni to rzężąc
przebrzydłe bachory żeńców 
poczęły strzelać do gżegżółki 
krzemiennymi ostrzami strzał
idźcież precz przebrzydłe bachory 
dla was to zabawa jej chodzi 
o życie. 
łuski opadające z obrzmiałych 
kłosów odkrywają  brzuchate, 
przepełnione słodyczą glutenu 
bułkowate ziarna
zdające się wołać : 
- skośże  mnie, zjedzże mnie 
żarłoczny żeńcu
bo oto przyszedł  czas żniwiarzy 
a dla nas leniuszków 
czas ogórkowej kanikuły. 
19.07.2014

Zobacz galerię zdjęć:

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (159)

Inne tematy w dziale Polityka