Widzieliśmy już jak PRemier Tusk jeździ autobusem, jak je śniadanka i obiadki... Dziś Donalda Tuska spotkała kolejna sensacyjnaPRzygoda, którą postanowił się z nami podzielić. Otóż został zaatakowany!!!! Został zaatakowany przez nikczemną, wstrętna, jątrząca i dzielącą... MUCHĘ!
Dzielny Donald nie przeląkł się. Śmiało stawił jej czoła uzbrojony tylko w złożoną gazetę i uratował "genialny" ser przed jej zachłannością i okrucieństwem.
Co będzie dalej? Jakie jeszcze przygody spotkają PRemiera Donalda w jego podróży?
P.S. A może to jakaś aluzja do posłanki PO z Lublina? Czyżby wypadła z łask ?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)