Trudno określić chronologię konfliktu, ponieważ Region Wielkich Jezior Afrykańskich, w którym leżą oba te państwa, to od kilkudziesięciu lat strefa konfliktów i napięć. Jest to obszar zamieszkały przez kilka grup etnicznych, a w granicach Rwandy i wschodniego DRK, przede wszystkim przez Hutu i Tutsi. To właśnie na Tutsi w 1994 roku doszło do ludobójstwa, które zapisało się na czarnych kartach historii, jako jedna z największych zbrodni XX wieku, pochłaniając około miliona ludzkich istnień.
Oprócz zróżnicowania etnicznego, w ostatnim czasie na znaczeniu zyskują zlokalizowane tam surowce, w szczególności te strategiczne, takie jak złoto i kobalt, które są kluczowe przy produkcji elektroniki, np. baterii. Złoża tych metali są zlokalizowane we wschodniej części DRK, w której kluczowe miasta kontrolują rebelianci z ruchu 23 Marca (M23), według wielu źródeł wspieranego przez Rwandę. Zdaniem ekspertów, to właśnie bogactwo zasobów przyciągnęło działania USA, chcącego polepszyć swoją pozycję w regionie z silnymi wpływami ze strony Chin.
Zarówno Marco Rubio, obecny przy podpisywaniu porozumienia, jak i przedstawiciele DRK i Rwandy, zwracali uwagę, aby traktować to jako początek wspólnej drogi, która będzie jednak długa i wymagająca, przede wszystkim ze względu na to, że wiele umów zawieranych w tym regionie nie jest należycie respektowanych. Początkowe warunki i deklaracje, które są uwzględnione w porozumieniu, to opracowanie skoordynowanych działań na rzecz bezpieczeństwa oraz wdrożenie planu wycofania wojsk. Wyzwaniem będzie bez wątpienia także demobilizacja bojówek i powrót uchodźców, których po kolejnych konfliktach należy liczyć w milionach.
Nowe porozumienie daje nadzieję, że trwające od lat napięcia w regionie Wielkich Jezior zostaną wreszcie ukrócone, chociaż jest to zależne nie tylko od realizacji porozumienia przez DRK i Rwandę, ale także od reakcji bojówek, których poza M23, w regionie działa nawet 100.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)