Milei znany jest z wystąpień z piłą łańcuchową, symbolizującą cięcie wydatków publicznych, co ma na celu wyciągnięcie państwa z głębokiego kryzysu finansowego. W ramach działań prezydenta zwolniono kilkadziesiąt tysięcy pracowników administracji publicznej.
Nie wszyscy opowiadają się za drastyczną polityką prezydenta, szczególnie największa argentyńska centrala związkowa CGT, która już po raz trzeci przeprowadziła strajk generalny przeciwko obecnym zmianom. Oprócz sektora publicznego, cięcia budżetowe także dotkliwie wpłynęły na finanse argentyńskich seniorów, którzy skarżą się na zbyt niskie wypłaty emerytur.
Przez strajki, w czwartek 10.04 stanęły pociągi, taksówki, publiczne szkoły, śmieciarki i porty, a większość lotów krajowych została odwołana. Codzienne funkcjonowanie zostało również utrudnione przez wstrzymanie doręczeń poczty i ograniczenia działalności wielu urzędów.
Nie obyło się również bez interwencji policji. Funkcjonariusze rozpędzili grupę manifestantów próbujących zablokować ruch na moście Pueyrredona, jednej z głównych tras dojazdowych do Buenos Aires.
Jak ocenia w swoim komunikacie Rodolfo Aguiar - prezes związku zawodowego pracowników administracji publicznej ATE: „Po tej akcji będą musieli wyłączyć piłę łańcuchową. Skończyło się. Nie ma już miejsca na kolejne cięcia”
Reakcja rządu na strajk była stanowcza. Władze wyświetlały m.in. na ekranach stacji kolejowych komunikat zarzucający związkowcom „atak na republikę i dopuszczenie się zamachu na miliony chcących pracować Argentyńczyków”,
Czy Milei dotrwa do końca kadencji w grudniu 2027? Czy cięcia się skończą i uda się bez nich uratować argentyńską gospodarkę przed dziesiątym bankructwem w historii? Mamy jeszcze trochę czasu, żeby się o tym przekonać.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)