Polska the Times przybliża historię nazistowskich mówiących psów-telepatów. Szczegóły znajdują się tu.
Niemce robiły zatem eksperymenta, ponieważ widziało im się, że psy to bystrzaki, które da się przysposobić do gadania i myślenia (wbrew tezom niektórych filozofów, to nie jest to samo). Jeden z nich prowadził ponoć uczone dysputy o religii. Inny zaś, cytuję:
Wyżeł niemiecki krótkowłosy, który wabił się Don, zaimponował swoim treserom, ponieważ nauczył się naśladować ludzki głos i wyszczekiwał: "Głodny! Dajcie mi ciastka". Inny pies szczekał: "Mein Führer" w odpowiedzi na pytanie: Kto to jest Adolf Hitler? [źródło wyżej]
Komuniści tymczasem prowadzili doświadczenia na drobiu. Chcieli przekonać się, czy dobrze im się wydaje, że jest on wyjątkowo głupi. I podobno okazało się, że ani żaden indyk nie był w stanie wydukać ani słowa na temat Wisznu, ani też żaden kurczak nie był w stanie powiedzieć zupełnie nic na temat Stalina.
Naziści nie wiedzieli, że jeśli dobrze dobierze się tezę, to na badania naprawdę można swobodnie położyć lagę, a i tak udowodni sie ona sama.


Komentarze
Pokaż komentarze