0 obserwujących
12 notek
1338 odsłon
  54   0

Nasza Przyszłość

I

W tym krótkim artykule chcę wam przedstawić przyszłość przede wszystkim pod względem liczebnym naszą przyszłość. Naszą czyli Narodu polskiego mieszkających w granicach Polski.

 Zacznę od tego co jest naszą przyszłością, od tego czy nasz Naród będzie się kurczył cywilizacyjnie i ilościowo czy rósł czyli od dzietności. Współczynnik dzietności nie przedstawia się zbyt pozytywnie w 2020 wyniósł 1,378 w 2019 1,419 a w 2010 1,37. Bardziej obrazowo to w 2010 urodziło się 413 tys. w 2019 375 tys. a w 2020 tylko 355 tys. To pokazuje, że coraz mniej rodzi się dzieci w Polsce. Porównując to do roku 1938 gdzie urodziło się 850 tys. dzieci tylko pokazuje przepaść, a we wspomnianym roku 1938 były gorsze warunki, przede wszystkim majątkowe do wychowania dzieci, a matki były wstanie wychować swoje dzieci urodzone w międzywojniu na prawdziwych Polaków-katolików, patriotów. Co najlepiej pokazuje II wojna światowa, gdzie potrafili pokazać swój gorący patriotyzm, przede wszystkim w Powstaniu Warszawskim, które można różnie oceniać, ale byli gotowi oddać życie za swoją Ojczyznę. Dzisiaj kobiety nie są już takimi patriotkami jak przed wojną. Dla nich liczy się tylko kariera i życie materialne. Zapominając przy tym o obowiązku każdej zdolnej do tego Polki, czyli o urodzeniu i wychowanie co najmniej 4 dzieci na dobrych Patriotów, Polaków-katolików. Jeśli ten fatalny trend dalej będzie się utrzymywał to w 2040r. W Polsce będzie mieszkało tylko 35 mln ludzie, a w 2050r. Tylko 33 mln. Jeśli tak dalej będziemy się wyludniać to niedługo zostaniemy małym państewkiem, z którym nikt nie będzie się liczył, gdzie w Polsce przy zbyt małej ilości Polaków będą panować wrogie siły dążące do całkowitego zniszczenia Polski i Narodu Polskiego. Nie możemy do tego dopuścić. Musimy wyprzedzić Niemcy pod względem ilościowym i cywilizacyjnym. Wierzę, że my Naród Polski jesteśmy w stanie to zrobić.

 W sprawie moralnej z pozoru wygląda to dobrze, blisko 33 mln Polaków jest rzymskimi katolikami, ale mam wrażenie że tylko mała część z nich stosuje się do nauki Kościoła. Pokazuje to rosnąca ilość rozwodów niedopuszczalnych przez Kościół. W 2010 r. było ich 61,3 tys., w 2015 67,3 tys., a w 2020 było ich trochę mniej – 51,2 tys, ale było to z pewnością spowodowane różnego rodzaju ograniczeniami i zakazami. Separacji dopuszczanych przez Kościół jest mało w porównaniu z rozwodami- 2010r.- 2,8 tys, 2015r.- 1,7 tys, 2019r.- 1,2 tys. 2020r.- 0,7 tys. Coraz mniej jest też zawieranych małżeństw. W 2010r. Było ich 228,3 tys, w 2015 r. 188,8 tys, a w 2020r. Tylko 145 tys. W okresie międzywojennym ludzie większą przykładali do tego wagę. W 1938r. małżeństw zostało zawartych 279 tys. a ludność Polski była mniejsza. Inną kwestią jest aborcja. Całkowity zakaz aborcji dopuszcza tylko 8% Polaków. Za dostępem do aborcji do 12 tygodnia ciąży dopuszcza 29% Polaków, a za aborcją tylko w określonych wypadkach jest aż 55% Polaków. Przy katolicyzmie w Polsce na poziomie 92% pokazuje jak ludzie traktują słowa Kościoła. Poparcie dla związków i „małżeństw” osób tej samej płci też się zwiększa. Na tych przykładach widać, że Polacy coraz bardziej się demoralizują. Potrzeba jak najszybciej dobrej, skutecznej propagandy, która by odwróciła ten haniebny trend.




* Dane pochodzą z małego rocznika statystycznego 2021

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale