Pełnomocnik Henryka Blidy , adwokat Leszek Piotrowski już od dłuższego czasu traci kontakt z rzeczywistością. W jego ocenie prokuratura zamiast zbadać okoliczności sprawy szuka haków na polityków SLD.
Skąd taka teza ?
Na wstępie wywiadu udzielonego TVN24 Piotrowski trzykrotnie przytacza wypowiedzi prokuratorów, którzy powołują art.241 kk (rozpowszechnianie informacji z postępowania przygotowawczego) i zwracają uwagę , że jest to przestępstwo. Prokuratorzy znają wyskoki Piotrowskiego - generalnie chciano mu przypomnieć , że nie jest świętą krową polskiej adwokatury i jego ten przepis również dotyczy. Adwokat Piotrowski chce jednak przypomnieć , że oto mamy kolejny przykład "rządów strachu" , czyli faszystowski kaczyzm.
Piotrowski zapowietrza się i oburza , że Henryka Blidę pierwszy raz przesłuchano w dniu zdarzenia. A niby kiedy miano go przesłuchać ? Tydzień później ??? Samobójstwo żony było dla niego szokiem ale zawsze mógł odmówić składania zeznań. Mógłby tego zażądać także Piotrowski (albo mec. Mizdra - drugi pełnomocnik Blidów) - ze względu na stan psychiczny świadka. Nic takiego nie miało miejsca- ani ze strony świadka ani jego pełnomocników.
Kolejny , główny zarzut , to pytania prokuratura - żadne z nich miało nie dotyczyć sprawy. "Ten człowiek został przesłuchany w sposób, jaki odbiega od normalnego traktowania świadków, nie mówiąc już o pokrzywdzonych" powiedział Piotrowski. Red.Rymanowski potakuje głową i w świat idzie informacja , że prokuratura prowadzi śledztwo w sposób uniemożliwiający ustalenie prawdy.
Nikt jednak nie zada sobie trudu , żeby sprawdzić, na jakich warunkach adwokat uczestniczy w postępowaniu przygotowawczym i co faktycznie może :
1. Adwokat może zadawac pytania świadkowi - wszystko jest zaprotokołwane i takie protokoły są integralną częścią akt sprawy , które razem z aktem oskarżenia dostaje sąd. Adwokat Piotrowski nie wspomina czy skorzystał ze swojego uprawnienia w tym zakresie.
2. Każde przesłuchanie świadka zaczyna się od zadania mu ogólnego pytania co jest mu wiadome w przedmiotowej sprawie i pozwala mu się swobodnie wypowiedziec. Potem prokurator może zadawac dowolne pytania - nawet w kwestiach co do których wypowiedział się już świadek. Na ten temat Piotrowski również milczy - nie pasuje to do jego relacji o wszechwładnej prokuraturze , która zamiast dążyć do ustalenia prawdy szuka haków na SLD.
3. Prokurator może nie zezwolic na zapoznanie się z aktami sprawy (dla dobra śledztwa) - do momentu zamknięcia śledztwa. Potem te same materiały są już dostępne dla pełnomocnika (czy obrońcy). Prawdopodobnie Piotrowski nie uzyskał zgody- zgodnie z kodeksem postępowania karnego - na zapoznanie się z dotychczasowymi materiałami dowodowymi i wynikami innych czynności procesowych. Dlatego, może nie wiedzieć (nie rozmieć albo udawać ze nie rozumie) dlaczego prokurator zadaje akurat takie , a nie inne pytanie.
Pierwsze pytanie prokuratora wg Piotrowskiego , : "Czy widział Pan w pobliżu miejsca zdarzenia kulawego posła SLD" (SIC !) Inne miały dotyczyc "szczegółów choroby kobiecej" Blidy.
Założe się że Piotrowski wyrywa z kontekstu pytania prokuratora byleby tylko dopasowac je do swojej tezy. Nie wiem skąd wziął się wątek "kulawego posła SLD" bo nie znam - tak jak Piotrowski - akt sprawy. Faktycznie brzmi to trochę jak lądowanie Talibów w Klewkach. Jaki jest sens takiego pytania ? Nie wiem. Widocznie prokurator który prowadzi śledztwo uznał ja za konieczne. W trakcie przesłuchania zadaje się różne pytania , które pozornie mogą wydawać się dziwne (np. dajmy na to , że jakiś sąsiad Blidów sam zgłosił się na Policję i stwierdził, że w chwili zdarzenia widział w tych okolicach kulawego posła SLD . Co ma zrobić prokurator z takim fantem ? Jak pominie taką okoliczność i tego nie sprawdzi naraża się na zarzut, że prowadził śledztwo nierzetelnie)
Wszystko wyjaśni się po ujawnieniu materiałów śledztwa - co już zapowiedział Ziobro.
Pytanie dot. badań ginekologicznych mogą również brzmieć dosyć absurdalnie. Powtarzam raz jeszcze : brzmią absurdalnie dla kogoś kto NIE ZNA AKT SPRAWY , ale w kontekście pojawiających się informacji o rzekomej chorobie nowotorowej Blidy mają swoje uzasadnienie. Gdyby się potwierdziły , rzucają zupełnie nowe światło na całą sprawę.
Rozpisywanie się więcej na ten temat w sytuacji, gdy opinii publicznej znane są tylko "rewelacje" Piotrowskiego o "skandalicznej" formie działań prokuratury - nie ma sensu.
Celowo w tekście używam słowa "adwokat" a nie "mecenas" gdyż w kontekście popisów Piotrowskiego prawdziwe jest stwierdzenie , że :
"Koledzy, oto zmarł ostatni Mecenas, zostali... sami adwokaci..."*
_______________________________________________________________
* miała powiedziec Stefania Bożek , wspominając w gronie przyjaciół zebranych po pogrzebie w Zespole Adwokackim w Katowicach, życie i zasługi zmarłego mec.Jerzego Lewandowicza. Lewandowicz był przed wojną sekretarzem Wojciecha Korfantego , członkiem ORA w Katowicach; później delegatem Rządu Emigracyjnego na teren Górnego Śląska. W PRL'u był doradcą Kurii Biskupiej w Katowicach.




Komentarze
Pokaż komentarze (15)