5 obserwujących
54 notki
32k odsłony
468 odsłon

Madonna Kłodzka. Średniowieczny skarb sztuki

Marek Sikorski, "Ziemia Kłodzka. Na granicy legendy i wiary"
Marek Sikorski, "Ziemia Kłodzka. Na granicy legendy i wiary"
Wykop Skomentuj3

image

Kłodzka Madonna, ok. 1350 r., nieznany artysta czeski, Gemäldegalerie w Berlinie (il. z domeny publicznej)

 .  


/Fragment książki pt. "Ziemia Kłodzka. Na granicy legendy i wiary"/

.

Z każdym skarbem sztuki związane są różne osobliwości, a czasem dramatyczne wydarzenia oraz sprawy natury zagadkowej. Pewien osobliwy sekret kryje w sobie gotycki obraz „Madonna Kłodzka”. Dzieło to należące do arcydzieł średniowiecznej sztuki znajduje się — po wielu burzliwych wydarzeniach z nim związanych — w Galerii Malarstwa w Berlinie. Obok wielkich wartości artystycznych obraz ten zawiera w sobie zagadkowe przedstawienie wizerunku arcybiskupa praskiego Arnošta z Pardubic. To nie przypadek, że o tej postaci po raz wtóry wspominamy, gdyż z jego osobą wiążą się wspaniale fundacje artystyczne na Ziemi Kłodzkiej.

Zanim zajmiemy się sekretną sprawą dotyczącą tego arcydzieła, nieco więcej powiedzieć trzeba o samym obrazie. Dzieło jest dużych rozmiarów, bo aż 186 cm x 95 cm. Zostało namalowane na desce z topoli, pokrytej lnianym płótnem, z podkładem kredowym. Obraz ten jest częścią niezachowanego tryptyku ołtarzowego. Pochodzi z około 1350 roku. „Madonna Kłodzka” ufundowana przez praskiego Arcybiskupa Arnošta z Pardubic powstała zapewne w Pradze w kręgu malarskim Mistrza Ołtarza z Wyższego Brodu. Arnošt z Pardubic przeznaczył ten obraz do kościoła Augustianów w Kłodzku. „Madonna Kłodzka” pozostała w tym mieście przez kilka następnych stuleci.

Dzieło przedstawia siedzącą na tronie Maryję z Dzieciątkiem. Maryja została przedstawiona jako dostojna królowa w ozdobnych szatach z koroną na głowie, z jabłkiem i berłem w ręce, na kolanach zaś trzyma dzieciątko Jezus, które swoimi rękoma chwyta palce Matki. Dostojna Madonna siedzi na niezwykłym tronie mającym postać olbrzymiej architektury przypominającej wręcz fasadę świątyni gotyckiej. W otoczeniu Madonny znajduje się kilka aniołów adorujących Królową Nieba. W górnej części pod baldachimem po bokach rozmieszczono lwy. W dolnej części obrazu w prawym rogu umiejscowiono portretowy wizerunek arcybiskupa Arnošta z Pardubic, fundatora tego dzieła. Przedstawiono go klęczącego w stroju pontyfikalnym, ze złożonymi rękoma w geście modlitewnym. Obok stoi długa cienka laska zakończona krzyżem. Na stopniach tronu Maryi, w pobliżu arcybiskupa widoczne są należące do niego insygnia władzy duchownej: mitra, pastorał, rękawice z pierścieniami. W tym sposobie umieszczenia insygniów władzy biskupiej kryje się coś zagadkowego.

Przedstawianie wizerunku dostojnika kościelnego adorującego Madonnę z Dzieciątkiem należy do znanych tematów w sztuce sakralnej. Motyw ten, przedstawienie fundatora dzieła jako oranta, występował w rzeźbie nagrobnej, w epitafiach, w ołtarzach i w malarstwie. W sztuce kościelnej pod wpływem nauki o Świętych Obcowaniu i Wstawiennictwie Świętych oraz o uczestnictwie dusz żywych i umarłych w adoracji Mszy Świętej przedstawianie oranta, czyli osoby adorującej, było powszechne. Jednak w przypadku Madonny Kłodzkiej — w końcu części ołtarza — mamy do czynienia z czymś znacznie szczególniejszym, powiedzmy zagadkowym. Sprawa dotyczy sposobu umiejscowienia insygniów władzy biskupiej. Zwróćmy uwagę na to, że dostojników kościelnych adorujących Madonnę przedstawiano zwykle z mitrą na głowie, z pastorałem w ręce oraz posiadających wszystkie oznaki godności i władzy kościelnej. Obraz „Madonna Kłodzka” przedstawia zupełnie coś odwrotnego. Do rzadko spotykanych w sztuce należało przedstawianie dostojnika kościelnego w skromny sposób. Tutaj Arnošt złożył wszystkie swoje insygnia władzy i godności kościelnej u stóp tronu Maryi, a więc został przedstawiony w zupełnie inaczej, niż nakazywały ówczesne zwyczaje portretowania duchownych wyższej rangi. Uważny obserwator spostrzeże znacznie więcej. Otóż arcybiskup Arnošt z Pardubic ma na głowie tonsurę (jaką nosili mnisi). Dlaczego ten uwielbiany w całym królestwie Czech dostojnik był tak bardzo skromny, że przedstawiono go bez insygniów w ręce i z mnisią tonsurą?

To właśnie jest tym sekretem obrazu „Madonna Kłodzka”. Jak wiemy, dzieło to powstało z fundacji osobistej arcybiskupa Arnošta, zatem musiał on mieć wpływ na tego rodzaju przedstawienie. Kluczem do rozwiązania sekretu jest pewne wydarzenie, jakie miało miejsce w jego dzieciństwie. Chodzi o wspomnianą już w poprzednio wizję Matki Boskiej. Miała ona duży wpływ na jego duchowość. Przyczyniła się do wzbudzenia u naszego bohatera gorliwej religijności duchu maryjnym. Przeżycie wizji z dzieciństwa uczyniło z dumnego młodzieńca skromnego i pobożnego człowieka. Zrozumiał, jak bardzo był niegodny łaski Maryi. Ta świadomość wycisnęła piętno na jego życiu. To jemu przypisywała tradycja fundowanie figurek Maryi z Dzieciątkiem na Ziemi Kłodzkiej. To on fundował „Madonnę Kłodzką” dla Augustianów w Kłodzku, a w tymże klasztorze miał własną celę, w której niekiedy spędzał czas jako mnich. Będąc fundatorem „Madonny Kłodzkiej” w poczuciu pokory życzył sobie, aby jego wizerunek przedstawiono jak najskromniej. Jego pobożność odzwierciedla mnisia tonsura, a skromność ofiarowanie insygniów biskupich przed tronem Maryi.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura