19 obserwujących
274 notki
190k odsłon
2335 odsłon

Skutki zabójstwa gen. Souleimani-widziane z USA

Wykop Skomentuj98

Atak na dwie bazy amerykańskich wojsk w Iraku, zapoczątkowalo odwet irański za zamordowanie ich najważniejszego generała. Będzie to wojna partyzancka, która się będzie nasilać w miarę zbliżania się wyborów prezydenckich w USA.

Spośród wszystkich wydarzeń, jakie się rozgrywają wokół Iranu od czasu zamordowania gen. Souleimaniego aż do dnia dzisiejszego, najważniejszym wydarzeniem pozostaje irańska odpowiedź w postaci ataku rakietowego na dwie bazy wojskowe USA w Iraku.

Prezydent Trump uznał, że bazy zaatakowane przez irańskie rakiety spowodowały minimalne straty, o które to nie warto kruszyć kopie, więc nie będzie żadnej militarnej odpowiedzi, tylko maksymalne sankcje ekonomiczne. Odwet militarny byłby najgorszą rzeczą, jaką mógłby zrobić Trump eskalując wojnę w zakres pełnowymiarowy, do której to US Army jest kompletnie nieprzygotowana.

Z kolei źródła irańskie jak i inne niezależne podają, że jednak irańskie rakiety przeszły przez amerykańską obronę przeciwlotniczą zupełnie niezauważone, wielu ekspertów wojskowych twierdzi, że Iran użył pocisków hipersonicznych, jak również swojego własnego systemu zakłócania amerykańskich radarów, wobec których to amerykańska obrona przeciwlotnicza okazała się katastrofalnie nieskuteczna. Ponadto irańskie władze oświadczyły, iż jeśli Iran zostanie zaatakowany, to w pierwszym odwecie zostaną zaatakowane kraje goszczące amerykańskie wojska, czyli bazy amerykańskie oraz rafinerie tych krajów i przede wszystkim Izrael.

Ostrzeżenie było na tyle skuteczne, iż Trump obawiając się, że w razie ataku odwetowego na Iran, po decyzji parlamentu irackiego, nakazującego opuszczenie wojskom tzw. koalicji antyterrorystycznej terytorium Iraku, nie zostanie postawiony wobec faktu, że wszystkie kraje na Bliskim Wschodzie goszczące US Army nie każą się im wynieść jak najszybciej. Byłaby to całkowita klęska polityki amerykańskiej na Bliskim Wschodzie, po której to Amerykanie przestaliby odgrywać jakąkolwiek rolę w polityce tego najważniejszego energetycznie regionu na świecie.

Gdyby wtedy Amerykanie zdecydowaliby się zostać i być okupantem na calym Bilskim Wschodzie,wówczas byliby celem „terrorystów” numer 1. Na razie mają problem z Irakiem, by przekonać władze irackie do zmiany stanowiska, jednak obecne szyickie władze są pod ogromnym wpływem irańskim po zabiciu gen. Souleimaniego i ich lokalnych przywódców. Jeśli Amerykanom zależy na pozostaniu w Iraku, muszą przede wszystkim znormalizować swoje stosunki z Iranem, który jest nadal kluczowym rozgrywającym na Bliskim Wschodzie.

Iran już zapowiedział, że wychodzi z umowy nuklearnej, by zdobyć broń atomową jak najszybciej i uzbroić ją w swoje rakiety hipersoniczne. Oto skutek nieodpowiedzialnej polityki neokonów, którym to w dalszym ciągu się roi o Wielkim Izraelu.

Dopóki neokoni mają wpływ na politykę amerykańską, celem polityki amerykańskiej będzie przede wszystkim polityka nakierunkowana dobrem Izraela, kosztem przede wszystkim podatników amerykańskich, którzy to mają płacić i jeszcze nie będzie można krytykować takiej polityki, gdyż to będzie teraz w Ameryce podciągnięte jako przestępstwo antysemityzmu, cokolwiek to ma znaczyć.

Jedynie co powstrzymuje atak na Iran, to trudna do określenia liczba zabitych lub rannych żołnierzy amerykańskich umierających za Izrael. Jak napisałam w poprzedniej notce, liczba zabitych chłopców i dziewcząt w niechcianej przez przeciętnych Amerykanów wojnie, wpłynie bardzo znacząco na głosy wyborcze, więc decydenci polityczni w obu partiach tonują głosy za wojną z Iranem. Nie bez znaczenia jest tutaj głos wojska, mówiącego o konsekwencjach zaatakowania Iranu przez US Army. Stąd Izba Reprezentantów zastrzegła sobie decydujący głos w sprawie wypowiedzenia wojny Iranowi.

Jak nadmieniłam wyżej, Iran ogłosił, że przystępuje do jak najszybszego zbudowania bomby atomowej, ponieważ doskonale zdaje sobie sprawę, że ma czas do listopadowych wyborów. Więc w awantury wojenne może się na razie wdawać tylko Izrael, który teraz nie jest pewny, czy Iran po którymś nalocie na jego bazy wojskowe w Iraku i Syrii, nie zareaguje odwetem na Ziemię Obiecaną, przy prawdopodobnej bierności wojsk amerykańskich.

Warto tutaj ponownie nadmienić, iż Iran ostrzegł, gdyby został zaatakowany przez Amerykanów, natychmiast zaatakuje bazy amerykańskie swoimi rakietami, jak również całą infrastrukturę przemysłową krajów, w których to znajdują się bazy amerykańskie. Arabia Saudyjska już przekonała się na własnej skórze, więc stąd potajemne negocjacje z Iranem, w których to pośredniczył gen. Souleimani.

Izrael jest najbardziej przegranym amerykańską decyzją o zabiciu gen. Souleimaniego, niezależnie od tego, czy brał jakikolwiek udział z zabójstwie irańskiego generała. Amerykańskie bazy w Iraku są teraz najbardziej zagrożone na ataki szyickich bojówek wspierancyh przez Iran. Jeśli Amerykanie zdecydują się pozostać w Iraku jako oficjalni okupanci, będą raczej nastawieni defensywnie, mając bardzo ograniczone pole działania. Szyickie bojówki mogą teraz minować wszystkie drogi dojazdowe prowadzące do baz, tak więc Amerykanom pozostaje tylko droga powietrzna, ale teraz to również jest bardziej niebezpieczne, bo kto wie, czy Iran już nie uzbroił irackich szyitów w najnowsze rakiety przeciwlotnicze.

Wykop Skomentuj98
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka