W jakim stopniu nasza gospodarka jest wolnorynkowa? Dzien Wolności Podatkowej w 2012 roku przypadł na 21 Czerwca. Oznacza to, że statystyczny Polak od 1 stycznia do 21 czerwca pracował na państwo. A dopiero od 22 czerwca do 31 grudnia - na siebie.
Innymi słowy - ponad połowa naszych pieniedzy idzie na państwo. Nie będę tu psioczył na to jak państwo tymi środkami zarządza. O rozrzutności, pałacach zusu i półmilionowej armii urzedników napisano już wystarczajaco dużo.
Ja chciałbym zwrócić uwagę na coś innego - skoro połowa naszych pieniedzy idzie do państwa, to znaczy że ta druga połowa to jest to, co zostaje dla wolnego rynku. Innymi słowy - wszystkie sklepiki, fabryczki, taksówkarze, knajpy, rzemieślnicy - cały wolny rynek - wszyscy oni żyją tylko i wyłacznie z tego, co państwo łaskawie zostawi w kieszeniach obywateli. Można wiec powiedzieć, że wolny rynek w Polsce stanowi około 50% obrotu gospodarczego. I ten zasięg wolnego rynku systematycznie maleje.
Oczywiście - pieniądze z naszych podatków nie są całkowicie marnowane. W końcu finansuje się z tych pieniędzy wielkie inwestycję i "modernizacje kraju". Ale cięzko jest nazwac te rzadowe kontrakty wolnym rynkiem. Jest to raczej przykład współpracy wielkich korporacji z rzadem. I korporacje zawsze na tym zarabiają. :)



Komentarze
Pokaż komentarze (3)