Pozwolę sobie posumować tę notkę dla tych, którzy nie lubią czytać długich tekstów:
"Nie można "zalegalizować" czegoś, co w Polsce nigdy nie było nielegalne."
Tutaj nastąpi dłuższa wypowiedź, więc tych, których męczy mozolne składanie literek do kupy proszę z góry o wybaczenie.
Osoby homoseksualne były dyskryminowane na Zachodzie. I walczyły o prawo do życia.
Można zrozumieć ich walkę o to aby po prostu żyć i aby żaden urzędnik nie zaglądał im do sypialni. Problem tylko w tym, że ta walka przeniesiona na polski grunt traci jakikolwiek sens.
Weźmy sobie na przykład Wielką Brytanię. Ustawa z 1533 roku (Buggery Act) karała homoseksualistów śmiercią.
Homoseksualizm przestał być oficjalnie przestępstwem na terenie UK dopiero w 1982 roku! Oznacza to, że do 1982 roku można było być skazanym na więzienie tylko i wyłącznie dlatego, że było się homoseksualistą. Przykład UK obrazuje jak miały sie sprawy na Zachodzie.
Przejdźmy do Polski.
W Polsce NIGDY homoseksualizm nie był oficjalnie przestępstwem. Nigdy, w żadnym Polskim kodeksie karnym na przestrzeni wieków homoseksualizm nie stanowił przestepstwa. Nikogo nigdy w Polsce nie wsadzano do więzienia ani nie pozbawiano życia za to co i z kim robił w sypialni. Państwo Polskie zawsze uznawało, że to co się dzieje w sypialni jest prywatną sprawą obywatela. Na Zachodzie homoseksualisci musieli walczyć o prawo do zycia. A u nas - nie musieli.
I to jest coś z czego my, Polacy możemy być dumni.
Gdy w Wielkiej Brytanii i w innych zachodnich krajach wieszano homoseksualistów - my byliśmy tolerancyjni.
I dlatego właśnie na Zachodzie potrebne są ustawy o związkach partnerskich a u nas nie są potrzebne.
Bo nie mozna zalegalizowć czegoś, co w danym kraju nigdy nielegalne nie było.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)