Taki artykuł przeczytałem:
Lemański stał się celebrytą oślepionym blaskiem medialnych reflektorów.
Robi wszystko, aby te reflektory nie zgasły. Aby podtrzymać zainteresowanie musi ciągle podbijać stawkę.
Musi mówić coraz bardziej kontrowersyjne rzeczy.
Najpierw oskarżał swoich bezpośrednich zwierzchników. Potem arcybiskupa. Teraz mówi o błędach Jana Pawła II. Za chwilę pewnie powie, że Jezus mylił się. Być może rzuci nawet wyzwanie samemu Bogu.
Ten człowiek jest oczadziały pychą i nawet tego nie dostrzega. Widzi siebie jako jedynego sprawiedliwego.
A jest po prostu warchołem i awanturnikiem. Jest ptakiem, który kala własne gniazdo. Co gorsza - robi to dla poklasku i sławy.
Choć katolikiem nie jestem, podziwiam chłodny pragmatyzm i ojcowską, prawie nieskończoną cierpliwość arcybiskupa Hosnera.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)