Przypominam, po co im jest potrzebna brzoza: Brzoza jest im potrzebna do wyjaśnienia odłamanej końcówki skrzydła. Jeśli samolot nie uderzył w brzozę to nie da się wyjaśnić tego oderwania. Nie da się wyjaśnić w systemie poznawczym zakładającym błąd pilota. Błąd pilota nie mógł spowodować samorzutnego oderwania części płata. Więc jeżeli samolot nie uderzył w brzozę to upada mit o błędzie pilota jako przyczynie katastrofy.
Dowiedzieliśmy się do tej pory tyle, żeby wiedzieć że od początku nie można było tej hipotezy traktować jako najbardziej prawdopodobnej.
Nadmierna prędkość opadania i brak synchronizacji zapisów skrzynek: głosowej i zapisu parametrów lotu wskazuje na prawdopodobieństwo problemów technicznych, co potwierdzają ustalenia wskazujące na awarię silników. Oczywiście początkowo musimy założyć, że te problemy miały jedną pierwotną przyczynę. Przy czym zrekonstruowanie przebiegu wydarzeń może być niemożliwe, bo Komisja Millera zabradziażdżyła dowody. Niesłusznie zatem dr Lasek wywodzi na Tłiterze: Ale muszą się w końcu zdecydować gdzie i kiedy były te wybuchy. Może się to nie udać a na pewno będzie niełatwe. Za dużo zaniedbań po stornie śledczych, którzy stworzyli Raport Millera.
A Raport Komisji Millera potraktowany poważnie stanowi cenne źródło wiedzy dla sił terroru. Jeżeli terroryści będą w stanie się wysilić i upozorować wypadek, to mają dużą szansę, że nikt nie będzie szukał śladów zamachu. Ale po co terrorowi taki zamach, o którym nikt nie wie? Lepiej powiedzieć, że Raport Millera stanowi cenne źródło wiedzy dla zamachowców. Oczywiście jeśli ktokolwiek traktuje go poważnie.



Komentarze
Pokaż komentarze (19)